Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Tygrys w kajaku

Oni nas inspirują

Oni nas inspirują Tygrys w kajaku

Nawet nie wiesz, ile jeszcze możesz osiągnąć w życiu, jeśli będziesz sobie stale podnosił poprzeczkę, czerpał ze swoich doświadczeń i wyciągał wnioski. Niech inspiracją dla ciebie będzie 67-letni Aleksander Doba, którego życiowe motto to: „Lepiej żyć jeden dzień jako tygrys, niż sto dni jako owca”.

Tagi: inspiracja , Aleksander Doba , Olek Doba , kajak , kajakiem przez atlantyk , cel

Oni nas inspirują Tygrys w kajaku

Już wspomniane motto mówi wiele o tym niesamowitym facecie. Choć pierwsze wersy jego życiorysu wyglądają całkiem zwyczajnie i nie zapowiadają wcale późniejszych szaleństw – oczywiście, szaleństw w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Urodził się i młode lata spędził w Swarzędzu k. Poznania, skończył Politechnikę Poznańską. Potem przeprowadził się do Polic, gdzie pracował w tamtejszych Zakładach Chemicznych. W końcu uznał, że świat jest wielki, ciekawy i piękny, a skoro on nie był w tak wielu miejscach, to dlaczego by tego nie zmienić? Został miłośnikiem turystyki kolarskiej, potem latał szybowcem, skakał ze spadochronem, zrobił też patent sternika jachtowego, z rozszerzonymi uprawnieniami na rejsy morskie.

64 tysiące kilometrów na liczniku

Jednak oczkiem w głowie Aleksandra Doby stał się kajak, bez którego dziś trudno go sobie wyobrazić. Turystykę kajakową uprawia od 1980 roku. Jako pierwszy opłynął całe polskie wybrzeże, z Polic do Elbląga. Do niego należy m.in. rekord Polski w liczbie kilometrów przepłyniętych kajakiem w jednym roku – 5125 km – mając do dyspozycji normalny urlop, czyli 26 dni. Emerytowany inżynier przepłynął też kajakiem całą Wisłę, opłynął też Bałtyk i Bajkał! Wybrał się także za Koło Podbiegunowe. Na koncie ma wiele innych kajakowych rekordów. Większości z nich dokonał jako pierwszy. Na liczniku kajakowym ma 64 000 km, w tym kilkanaście tysięcy km po morzach!

Mówi, że czuje się turystą. „Nie jestem wyczynowym sportowcem. Jestem za to ciekawy świata, odkrywania czegoś nowego. Nie pływam więc kajakiem tam i z powrotem dla rekreacji, tylko szukam nowych tras i wyzwań” – mówi Aleksander Doba. No i znalazł.

26 października 2010 roku wyruszył z Dakaru do Brazylii, gdzie dopłynął 2 lutego 2011 roku, po 99 dniach samotnego rejsu. Został tym samym pierwszym człowiekiem na świecie, który przepłynął kajakiem przez Atlantyk z kontynentu na kontynent, i to wyłącznie dzięki sile mięśni. Wcześniej Atlantyk na kajaku przepłynęły trzy osoby, ale dokonały tego na kajakach wspomaganych żaglem. Poza tym były to rejsy z wyspy na wyspę, nie zaś – jak w przypadku Aleksandra Doby – z kontynentu na kontynent (z Afryki do Ameryki Południowej). Swoje przeżycia na oceanie kajakarz-turysta zawarł w książce: „Olo na Atlantyku. Kajakiem przez ocean”.

O mało nie zginął z rąk bandytów

Wkrótce po tej eskapadzie pan Aleksander miał zamiar spłynąć do ujścia Amazonki. Niestety, ten zamiar przerwały mu dwa napady, podczas których został sterroryzowany karabinem, rewolwerem i maczetami oraz obrabowany. Bandyci zniszczyli też kajak, który musiał zostawić w Brazylii. Po powrocie do kraju podróżnik zorganizował wyprawę i odzyskał kajak. Ten, w stoczni jachtowej w Szczecinie, został poddany przeróbkom, aby sprostać jeszcze większemu wyzwaniu. Aleksander Doba postanowił bowiem pokonać Atlantyk raz jeszcze, ale tym razem w najszerszym miejscu – na trasie z Europy do Ameryki Północnej!

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

www.robertkoniuszy.pl
17 maja 2014 o 11:59
Odpowiedz

Nie ma rzeczy niemożliwych. Bariera wiekowa dla mężczyzny nie może być problemem. Ja sam dobiłem 40 - tki i zdecydowałem się na wielkie zmiany w życiu, łącznie ze zmiana miejsca pracy i zamieszkania. Niektórzy twierdzą, że zmiany są wariactwem. Ja osobiście uważam je za coś stymulującego do dalszego lepszego życia. Są jednak ludzie daleko po 40 - tce, którzy podejmują się rzeczy niemożliwych dla innych. Przykładem jest tygrys w kajaku.
www.robertkoniuszy.pl

~www.robertkoniuszy.pl

17.05.2014 11:59
1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty