Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Na igrzyska po 40.?

Oni nas inspirują

Oni nas inspirują Na igrzyska po 40.?

W zimowych igrzyskach w Soczi (7-23 lutego) o 98 kompletów medali walczy 2900 zawodników i zawodniczek z 98 państw. Wśród nich nie zabrakło także facetów po czterdziestce. Wielu z nich nie zamierza poprzestać na samym uczestnictwie w igrzyskach, ale chcą sięgnąć po olimpijskie medale.

Tagi: sport , igrzyska

Oni nas inspirują Na igrzyska po 40.?

Najbardziej utytułowany biathlonista świata Ole Einar Bjoerndalen skończył 27 stycznia 40 lat. Norweg ma w dorobku 50 medali olimpijskich i mistrzostw świata, w tym 25 złotych, oraz 93 zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata. Po raz pierwszy na igrzyskach wystąpił 20 lat temu, w Lillehammer. Te w Soczi są jego szóstymi! Z olimpiad przywiózł w sumie sześć złotych krążków, cztery srebrne i jeden brązowy. W Sochi ma już złoto! Do kolejnego startu Bjoerndalen przygotowywał się jak to ma w zwyczaju, czyli na... jednoosobowym obozie treningowym we włoskich Alpach.

Recepta na sukces? Znaleźć to małe coś

„Dzień urodzin spędziłem samotnie. Od 15 miesięcy jestem singlem, po rozwodzie z Nathalie Santer. Poza tym jestem z natury samotnikiem. Trenuję samotnie, sam przygotowuję narty i mam dużo czasu do refleksji nad życiem sportowym oraz prywatnym. 40 lat to pewien okres graniczny, lecz nie odczuwam żadnego kryzysu psychicznego” – mówi Norweg.

Jak wygląda jego dzień? Ole wstaje o 7 rano, trenuje dwa razy i gasi światło o 22. Śpi na twardym łóżku w niedogrzewanym pokoju bez telewizora. „Lubię spartańskie warunki ponieważ uważam, że luksus rozpieszcza. Przede mną wielkie wyzwanie, kolejne zimowe igrzyska, na których nie zamierzam być statystą. W Soczi może się wszystko wydarzyć. Dlatego przygotowuję się w samotności i sam ostro krytykuję siebie za niecelne strzelanie. Wieczorami robię ocenę sytuacji, aby znaleźć to małe coś, co decyduje o zwycięstwie lub porażce. Jest to moja recepta, którą stosuję od lat” – dodaje siedmiokrotny mistrz olimpijski.

Milioner i urodzony przywódca

Jednym z najpopularniejszych, a na pewno najstarszym reprezentantem Niemiec na igrzyska jest 48-letni John Jahr – na co dzień... milioner, który startuje w Soczi w curlingu. Ten wnuk założyciela jednego z najpopularniejszych w Europie domów wydawniczych (Gruener + Jahr) ma w dorobku srebrny medal mistrzostw świata w 1987 roku, a dwa lata wcześniej zdobył złoto mistrzostw Europy. Ponieważ nigdy jednak nie startował w igrzyskach, postanowił wszystko podporządkować temu wyzwaniu.

„W ostatnich dwóch sezonach przeszliśmy na pełny profesjonalizm. Nie tylko mamy trenera sportowego, ale korzystamy też z pomocy psychologa” – mówi Niemiec. Jak dodaje, na czas przygotowań do Soczi zrezygnował z większości innych obowiązków. Nawet rodzinie poświęcał mniej czasu niż zwykle. Choć już teraz jest milionerem, wcale nie próżnuje. Jest założycielem agencji nieruchomości oraz udziałowcem kasyn w Wiesbaden i Hamburgu. Od roku skupia się jednak na treningach i nie zajmuje się interesami.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty