Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Podążając śladami Dakaru 2015 cz.1

Motocykle

Motocykle Podążając śladami Dakaru 2015 cz.1

ARGENTYNA - BOLIWIA - CHILE - WYSPA WIELKANOCNA
Podróż do Chile 01,02,03.01.2015
Ostrava – Praga – Madryt – Santiago de Chile

Info:

Wyprawa motocyklowa dakar1

Tagi: motocykl , konkurs , motocyklista , wyprawy motocyklowe , wyprawa motocyklowa

Motocykle Podążając śladami Dakaru 2015 cz.1

Nadszedł dzień wyjazdu. Mimo wszystkich perypetii jednak jadę. Z ciężkim sercem, ponieważ zostawiam żonę w szpitalu ale jednak. Mam nadzieję że po powrocie żona będzie w bardzo dobrym stanie a ja postaram się jej wszystko wynagrodzić i zająć się jej dalszym leczeniem.

Tymczasem nasza trójka startuje z Ostrawy i to miasto przyjmujemy jako początek naszej podróży. Pierwszy etap to jazda pociągiem do Pragi. Korzystamy ze słynnego już w Polsce pendolino i w trzy i pół godziny jesteśmy w Pradze. Cała podróż kosztuje nad po 50 zeta na „łebka”. Sami musicie przyznać że w porównaniu z Polskimi cenami to pikuś. Na dodatek córka mojego przyjaciela zarezerwowała nam super miejsca. Jedyne w wagonie ze stoliczkiem. Całą drogę „rżniemy” w tysiąca. Kuba musi przejść szybki kurs ale daje radę. Obie partie ja wygrywam. A przed wyjazdem żona mówiła że mnie kocha. I jak tu wierzyć kobiecie?

Do Pragi docieramy wieczorem. Piwko i szaszłyczki tudzież kiełbaska na Waclavaku

Później jeszcze piwko w bardzo fajnym pubie i można iść spać.

Hotel „Venezia” jaj nie urywa ale za 40 Euro w centrum Pragi cudów nie ma się co spodziewać. Rano pobudka o siódmej i taksówką za 27 Euro jedziemy na lotnisko. Jak dotąd wszystko idzie zgodnie z planem żeby nie powiedzieć jak z płatka. Jasne że tak dalej być nie może. Przy wejściu na pokład słyszę wywoływane swoje nazwisko. Okazuje się że muszę wrócić z powrotem do odprawy bo coś jest nie w porządku. Od razu domyślam się o co chodzi. Kazik ze względu na mały nadbagaż przeładował coś do mojej torby. Dziwnym trafem była to butla gazowa :-) Chcę wierzyć że nie zrobił tego celowo :-)

Po wyrzuceniu butli zasuwamy z moją torbą bezpośrednio do samolotu i pakujemy się na pokład. Na szczęście lot jest minimalnie opóźniony więc nikt nie patrzy na nas z wyrzutem :-)

W Madrycie lądujemy zgodnie z planem. Do odlotu do Santiago mamy 10 godzin więc jedziemy autobusem za 5€ do centrum.

Madryt to miasto z bardzo bogatą historią i wieloma muzeami. Wszystkiego z pewnością nie da się zobaczyć ale próbujemy szukać :-)

My jako wielcy miłośnicy sztuki postanawiamy zwiedzić świątynię sztuki futbolowej czyli słynny Estadio Santiago Bernabeu i zobaczyć miejsce gdzie grają wielkie gwiazdy Realu Madryt. Pod stadion zawozi nas oczywiście Cristiano Ronaldo :-)

Wstęp kosztuje 19 € ale nie żałujemy. Obiekt robi ogromne wrażenie. Nie wiadomo co większe, samo boisko z trybunami, muzeum czy szatnie. Przez całe trzy godziny zwiedzania nie mogę wyjsć z podziwu jak to jest fantastycznie zorganizowane. Po prostu maszynka do robienia pieniędzy. Teraz rozumiem dlaczego można za zawodnika zapłacić 100 mln € :-) Już sam stadion z zewnątrz robi wielkie wrażenie.

Wrażenie to jeszcze się potęguje wewnątrz. Stadion jest naprawdę piękny a nad stanem murawy cały czas czuwa sztuczne słońce sterowane komputerowo :-)

Przyjemnie jest popatrzeć na nią z loży VIP lub z ławki rezerwowych…

Równie wielkie wrażenie robi muzeum z wielką klubową galerią chwały klubu. Puchary, koszulki, zdjęcia i cała galeria multimedialna.

Mnie najbardziej spodobało się zdjęcie z 1959 roku. wiadomo dlaczego :-) Również szatnia gospodarzy zrobiła na mnie duże wrażenie

Ze stadionu wracamy metrem i robimy sobie spacer pięknie wystrojoną główną aleją miasta. Podziwiamy pięknie podświetlone budowle, rzekę Hiszpanów płynącą aleją i lokale pełne ludzi. Jakoś nie widać kryzysu ;-)

Oczywiście również wpadamy do jednego z nich na tapas i piwko. Ponieważ mamy ładnych parę kilometrów w nogach wracamy na lotnisko i pozostałe trzy godziny organizujemy sobie mały prywatny barek w miejscu do ładowania telefonów. Kazik zarządza zakup brendy Torres. Ja go realizuję aby uczcić zakup czytnika kart SD do iPada. Swój zostawiłem w domu i nie mógłbym wrzucić ani jednego zdjęcia. W sklepie na lotnisku mają ostatnia sztukę. Gdyby to była ekspedientka z pewnością bym ją wycałował z radości. Ponieważ jest to facet tylko dziękuję i stawiam chłopakom flaszkę :-)

Brendy Torres 15-tka okazuje się strzałem w dziesiątkę. Przekąszona pysznym serem tworzy wspaniały podkład do dalszego lotu. Wsiadamy na pokład Boeinga 787 i natychmiast zasypiam na całych 10 godzin. Chyba mój rekord. Przeżycia przed wyjazdem plus wypity alkohol zrobiły swoje. I tak po 48-iu godzinach podróży znajdujemy się prawie u celu. Santiago de Chile wita nas upalną pogodą. Aktualnie 25 a prognozy wskazują maksymalnie 33 stopnie. Będzie się trzeba przyzwyczaić. Odprawa niestety bardzo długa a co za tym idzie mecząca :-)

Na szczęście nam się nie śpieszy bo czekamy na Rafała. W międzyczasie organizujemy transport i zasiadamy w knajpce. Odzywa się Ola więc mamy już z nią kontakt i wiemy co dalej robić. Niestety oczekiwanie przedłuża się do trzech godzin ale w końcu chłopaki się pojawiają i możemy ruszać po nasze motocykle do Valparaiso. Niestety trafia się nam totalny gamoń-kierowca. Błądzimy godzinę po Valparaiso. Nie wiem dlaczego Kazik daje mu 10€ napiwku. To pozostanie jego słodką tajemnicą :-) W końcu jednak dojeżdżamy na miejsce gdzie czeka na nas Sambor.

Wszystkie beemki odpalają. Niestety jeden KTM stwarza nam problemy i nie chce zapalić. Na szczęście po godzinie pchania i ciągnięcia odpala i możemy jechać do hotelu. Najwyższy czas !!!Po rozpakowaniu krótkie spotkanie organizacyjne nad brzegiem basenu i możemy udać się na kolację. Nareszcie wiemy gdzie jesteśmy. Doskonale steki po mistrzowsku przyrządzone plus rewelacyjne wino dopełniają wieczoru. Przygoda rozpoczęta. Jutro ciąg dalszy :-))

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty