Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Pisanie jak narkotyk

Książka, film

Książka, film Pisanie jak narkotyk

Twarz Tomasza Sekielskiego znają z ekranów telewizorów miliony widzów. Dziennikarz TVN i TVP postanowił się pokazać od innej strony. Literackiej. Rezultatem są dwie powieści sensacyjne: "Sejf" oraz "Obraz kontrolny".

Tagi: wywiad , książka , Sekielski , akt , porządek , forma

Książka, film Pisanie jak narkotyk

- Motto Pańskiej nowej książki zaczerpnięte jest z Fiodora Dostojewskiego. To Pana ulubiony autor?

- "Zbrodnia i kara" jest studium zła w czystej postaci. To po pierwsze. A po drugie, wiedziałem, że część akcji "Obrazu kontrolnego" będzie się rozgrywać w Petersburgu. Leonard Bielak może więc nie tylko się podpisać pod tym, co mówi Raskolnikow, ale zrobić to w przestrzeni, która jest związana z Dostojewskim. Bielak, podobnie jak bohater Dostojewskiego, dzieli ludzi na żuczki, które żyją zwyczajnie, nic nie wiedząc, i na tych, którzy nakręcają cały świat i którzy wiedzą więcej. Mój bohater ma poczucie, że należy do tej właśnie elity. Część postaci myśli zresztą podobnie. Są oni przekonani, że działają w pustce prawnej i moralnej. Dla nich nie liczą się koszty. Uważają, że zostali wybrani do czegoś szczególnego.

- Zły świat. Podobnie jak u Dostojewskiego.

- W Petersburgu czuje się ten rozkład. Rosyjski klasyk pragnął zanalizować pewną sytuację. Ja nie mam takiej ambicji. Jeśli przez przypadek wychodzi publicystyczna lub ambitna próba, to raczej przy okazji. Nie miałem na celu głębokiej analizy współczesnej Polski. Niewątpliwie chciałem jednak, by czytelnik po przeczytaniu książki spojrzał na otaczającą go rzeczywistość z nieco innej perspektywy. Nie trzeba zresztą być zwolennikiem teorii konspiracyjnych i spiskowych, żeby to wszystko dostrzec. Wystarczy trochę przeczytać i przejrzeć Internet.

- Aż tak?

- Podczas zbierania materiałów dziennikarskich korzystam z programu kojarzącego dane Krajowego Rejestru Sądowego. Wrzucam pierwsze z brzegu nazwisko, i... wszystko wychodzi na jaw. Powiązania biznesowe są tak subtelne i skomplikowane zarazem, że czasem można popaść w paranoję. Oczywiście historia, którą opisałem, jest fikcją. Niekiedy dzieją się jednak rzeczy, które nam do głowy nie przychodzą.

- Pańska opowieść wydaje się jednak bardzo realistyczna. Podobnie jak główny bohater.

- Chciałem stworzyć postać, która byłaby wyrazicielem myśli i spostrzeżeń wielu dziennikarzy, z którymi mam do czynienia. Mamy takie czasy, że w dziennikarstwie schodzą na drugi plan sprawy merytoryczne. Nie waga tematu, ale to, ile będzie oglądało go osób się liczy. A człowiek jest uwikłany w kredyty i inne materialne zobowiązania. Trzeba pracować.

- Myślałem raczej o tym, że wiele osób będzie utożsamiać dziennikarza śledczego z "Obrazu kontrolnego" z Tomaszem Sekielskim.

- Jeśli chodzi o problemy zdrowotne - to jest oczywiście fikcja. Potrzebne było mi to do fabularnej atmosfery "Sejfu", poprzedniej części opowieści. Te problemy zdrowotne to zresztą ważny wątek. Nie wiadomo bowiem, na ile bohater jest samodzielny w zachowaniu, a na ile rzutuje na to zachowanie jego choroba. Ale poza tym to, rzecz jasna fikcja, chociaż dziennikarze, trzeba przyznać, nie żyją dość zdrowo.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Advertisement

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty