Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Najlepsze filmy erotyczne

Książka, film

Książka, film Najlepsze filmy erotyczne

Film erotyczny musi zawierać przynajmniej 3 podstawowe elementy: magnetycznych bohaterów, fabułę, która pozwala pokazać coś więcej niż akt i umiejętnie budowane napięcie. Filmy erotyczne i o seksie nie muszą być przyjemne w oglądaniu, żeby były znaczące i wartościowe.

Tagi: seks , film , erotyka , nieporozumienie , autorytet , koncert

Książka, film Najlepsze filmy erotyczne

Magnetyczni bohaterowie to tacy, na których chce się patrzeć w sytuacjach intymnych; odpowiednia fabuła odróżnia film opowiadający o cielesnej namiętności od porno, gdzie liczy się pokazanie aktu, a narracja jest zaledwie pretekstem; a umiejętnie stworzone napięcie jest najtrudniejszą do zdefiniowania składową dobrego filmu erotycznego.

Najważniejsze 10 (a właściwie 12) filmów erotycznych

Poproszona o stworzenie „Top 10″, kierowałam się pewnymi kryteriami, aby temat uporządkować. Odrzuciłam ekranizacje książek, bo mają łatwiej na już starcie – gotową fabułę. Dlatego też świetna „Nieznośna lekkość bytu” czy „Historia O” albo „Gorzkie gody” nie wejdą do rankingu. Filmy, które nie miały swoich premier w Polsce, także odpadają. W ten sposób pozbyłam się na przykład „Bound” braci Wachowskich. Zostają takie, które podobały się piszącej, gdy je oglądała; podobają się nadal albo miały wpływ na kształtowanie się wyobrażeń erotycznych. To znaczy, miały znaczenie. No i oczywiście takie, które mówią o seksie i namiętnościach, podnosząc ciśnienie i działając na wyobraźnię. Kolejny subiektywny ranking, który napotkał oczywistą trudność w oddzieleniu sztuki od pornografii.

„Nocny Portier”, Liliana Cavani, 1974 r.

charlotterampling.net

Ten film będzie poruszający jeszcze przez dziesięciolecia. I sceny z niego przesiąkły do tak wielu obrazów, że nie ma mowy o ominięciu „Nocnego Portiera”. Jest kontrowersyjny nawet teraz, gdy kino pokazało już niemal wszystko. Dla Polaków zapewne szokujący inaczej niż dla reszty świata. Opowieść o relacji niemieckiego oficera z młodziutką więźniarką obozu koncentracyjnego, o ich spotkaniu po latach. Film pełen nawiązań, jak choćby w scenie tańca, gdy półnaga Charlotte Rampling tańczy w spodniach, czapce SS i skórzanych rękawiczkach przed oficerami w obozie śmierci. Film pełen sadomasochistycznego napięcia, które także stanowi o sile przekazu. Przywołanie Shoah w kontekście seksualnej obsesji, jej fetyszyzujące wizualne przedstawienie kiedyś wzbudziły skandal i nadal budzą niepokój i drżenie duszy. 
Zagłosuj na ten film tutaj!

„Imperium zmysłów”, Nagisa Ôshima, 1976 r.

ucla.edu

„Imperium zmysłów” to fabularna wersja historii Sady Abe, która w 1936 roku popełniła okrutną zbrodnię, bulwersującą ówczesną Japonię. Przed sądem wyznała, że była to zbrodnia z miłości i pożądania. Seksualność w „Imperium zmysłów” jest ukazana z azjatycką intensywnością, od namiętnych i poetyckich scen, do obsesji, dręczenia, wreszcie brutalnego okaleczania. Film jest tak esencjonalny, że trzeba sobie robić przerwę na szklankę wody, żeby dotrwać do końca. Byłby jak igły w oku, gdyby nie maska egzotyki, która widza oddala i lekko znieczula. Rozwój namiętności i przerodzenie się jej w seksualną obsesję zakończoną perwersyjną zbrodnią, sceny między kochankami, którzy z zapamiętaniem oddają się coraz bardziej wyuzdanym praktykom oczywiście budzą wątpliwości, czy „Imperium zmysłów” jest pornograficzne, czy należy do świata sztuki.
Zagłosuj na ten film tutaj!

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty