Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Moja żona nie chce seksu

Rozpoczęte przez ~Marek, 14 mar 2016
  • ~mm
    ~mm
    Napisane 01 grudnia 2017 - 07:42
    Ale jak mówie o rozstaniu to ucieczka od tematu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 01 grudnia 2017 - 08:02
    Jeszcze co do matki Polki. Jak nie oddawali mi pozyczonych pieniedzy to jeszcze ciskala sie do mnie: o co mi chodzi w koncu dostaniesz swoje pieniadze. Z perspektywy czasu uwazam, ze to w domu musialo u nich juz tak byc, ze nie oddawali i ludzie ich...
    Tu chodzi o to, ze Ona bardziej mysli o nich niz o nas.
    Od lata jest do nie wytrzymania - jakby miala wieczny zal, ze skoncyzlo sie eldorado dla jej rodziny. Ale oczywiscie nic w prost.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Izka
    ~Izka
    Napisane 01 grudnia 2017 - 10:09
    ~mm napisał:
    Ale jak mówie o rozstaniu to ucieczka od tematu.

    To nie rozmawiaj tylko przedstaw swoje plany.
    Skonsultuj się wcześniej z prawnikiem. Doradzi ci jak to przeprowadzić.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 01 grudnia 2017 - 10:57
    Bo Oni ją wykorzystywali.
    Nawet jej matka probowala na niej wymoc aby to ona napisala i podpisala sie pod pismem o leczenie prymusowe jej brata/syna.
    I chciała to zrobić tylko ja jej wyperswadowałem to. Toc to mozna zameczyc sie psychicznie - ciagle uwazajac na wszystko i jej tlumaczyc a ona jeszcze sie ciska.
    Nasze problemy to nasze, ale ich problemy tez nasze. Ona tego nie rozumie- jakby wspoluzalezniona.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rrrrrrrrrr
    ~rrrrrrrrrr
    Napisane 01 grudnia 2017 - 17:02
    @ mmm: Powiem Ci dwie rzeczy:
    1. Zonie to wszystko musisz powiedzieć a nie innym. Jak jej brat ją obrażał, to nie teściowej mówić, by zareagowała, tylko bratu dać w pysk. Egzekwować to, czego potrzebujesz, a nie czekać, by inni to zrobili. I nie liczyć na to, ze ktoś będzie czytał w twoich myślach. Nikt tego nie potrafi i nikomu się nie chce.
    2. Nie ma kobiet nie potrzebujących seksu. Najgorsze, co możesz dla siebie zrobić, to uwierzyć, że twoja zona jest takim wyjątkiem.

    Przyjzyj się historii która pisze tu Newton i którą komentowałeś i pomyśl dlaczego dopuścił do siebie myśl, że jest zdradzany? I co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że twoja żona cię zdradza?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 02 grudnia 2017 - 21:35
    Jeśli chodzi o zdradę - nie ma mowy, dla mnie to by był definitywny koniec.
    A co do kolegi - dlaczego dopuścił do siebie taką myśl? Nie wiem. Może zrozumiał, że wcześniej był manipulowany?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 03 grudnia 2017 - 15:12
    Ja uważam, że zdradą jest już samo dopuszczenie tzw. czynników trzecich do relacji małżeńskich... Ty i żona, macie tematy, o których nie powinno się rozmawiać na zewnątrz z osobami trzecimi za plecami partnera. Wasze sprawy powinny być załatwiane w Waszym kręgu, a ktoś z zewnątrz może o nich dywagować tylko za zgodą obu stron. Jeżeli jedna ze stron ulega manipulacji - teściowej, szwagra, koleżanek, kumpli, czy wręcz szuka sobie przyjaciela płci przeciwnej i tam się zwierza i stamtąd odbiera porady jak tu się uporać z problemami małżeńskimi nie konsultując tego ze stroną przeciwną, to już samo w sobie świadczy, że kredyt zaufania został roztrwoniony. Jeżeli wobec tego taka żona, czy mąż ma większe zaufanie do kogoś z zewnątrz niż do własnej 'drugiej połówki', samym tym faktem dopuszcza się zdrady. Nie musi tu dochodzić do fizycznego aktu seksualnego. Zdrada jest i tyle w temacie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 03 grudnia 2017 - 19:06
    To prawda.
    Właśnie i ja odczuwam zdradę. Wiem, że żona rozmawia z koleżanką na różne tematy... a ta ma męża, który stawia na swoim więc...
    Mało tego, stawianie potrzeb jej rodziny ponad naszymi jest nie fer, tym bardziej, że oni jako rodzice nie zaspokjali potrzeb dzieci itd.
    Wczoraj myslalem, ze padne. żona zapytala bratowej czy mojemu chrzesniakowi mam kupic na swieta zabawke czy bluze Nike itd.
    Padło: jeśli mogę zasugerowac to kupcie małemu rajstopki (kilka par) i majteczki oraz skarpetki.v
    Jak zawsze jakies ale. Na dzieci dostaja 500+ ale oni wzieli na raty auto i splacaja z 500+ a inni maja zaspokajac potrzeby ich dzieci.
    Chyba, ze ze mna cos jest nie tak.
    Nas w tym zwiazku jest wiecej - rozumiem, ze nie zapomina sie o swoich korzeniach., tyle, ze t korzenie sa wazniejsze i ona probuje zastapic braciom rodzicow, a mame wyreczac.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 03 grudnia 2017 - 19:13
    I skonczylo sie na zabawce i owych rajstopkach, majteczkach...
    Dziecku nie bede zalowac, ale szlak mnie trafia jak zona dogaduje mi ciagle ze jestem mezem i ojcem i powinienem to i to a tu wyrecza swojego brata itd...
    Tym bardziej, ze moje dziecko ma naprawde ze mna dobrze i zona rowniez. Moze dlatego, ze ma dobrze jest tak...
    Pamietam sytuacje:
    - bratowa mowi do niej, ze ma ze mna dobrze bo zabieram ja na wycieczki, weekendy, zakupy itd bo jej brat/maz ich nigdzie nei zabiera, zona odpowiedziala przy mnie: ja w sumie nie lubie tych atrakcji....
    - ciocia zony mowi przy jej bracie i bratowej, ze moja zona ma ze mna dobrze, ze jestem uloznony, zadbany i wiem co jest w zyciu wazne orraz ze jestem wyksztalcony, odpowiedz zony: AAAA (jej brat) tez jest zdolny - nawet zdolniejszy odemnie (zona ma studia, a jej brat zawodowke i wieczorowe liceum - matura zdana za 2 razem)...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alka
    ~Alka
    Napisane 03 grudnia 2017 - 23:05
    Chyba takie czasy....
    Ale.pamiętajcie to Trochę Wy wychowaliście księżniczki.
    Takich niemało.
    Mm
    Wg. Mnie ona Cię nie kocha, ma wygodne życie, niby czemu ma rezygnować.
    Powiesz o rozstaniu to będzie szloch i płacz- jak w teatrze! Serce Ci sie na ten widok pokroi.
    Uważam, ze tacy ludzie jak twoja żona się nie zmieniają. A jeśli....to na chwilę, żeby zagłuszyć rozsądek partnera.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 04 grudnia 2017 - 06:17
    Alka - no i ja od pewnego czasu mam takie wrażenie, a nawet kiedyś doszedłem do wniosku, że ona mnie wzieła za meża ze względu na moje "walory", które były przydatne jej rodzinie.
    Jeśłi potrafi się wczuć w sytuację braci - a na moje problemy reaguje: zwolnij się, pomyśl, jesteś facet.
    A tam: trzeba im pomagać bo to rodzina. Siedzi nocami i myśli jak im pomóc w trudnyh sytuacjach.
    Czy powinienem mieć żal do żony, która po tylu latach małżeństwa powiedziała mi, że chodziła z eks do łóżka bo było między nimi uczucie? A mi celibat chce prowadzić?
    Przecież za coś takiego - w moich ustch- połowa kobiet by mnie ukamienowała.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 04 grudnia 2017 - 06:21
    A gdy ją "przyciskam do ściany" o sex to mówi, że wymyślam problemy.
    Ciagle narzeka, że ejj nie pomagam: jeżdzę z synem na basen, chodzę na różaniec/roraty itd. Jeżdzę z synem do innego miasta na korepertycje gry na skryzpcach, jeżdzę na zakupy, wspólnie sprzatamy mieszkanie.
    Patrząc na jej braci - to j jestem frajer.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 04 grudnia 2017 - 06:42
    ~Alka jako kobieta uważasz, że moja żona kochał tylko eks? A ja jestem z rozsądku?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 04 grudnia 2017 - 07:44
    Kupiłem żonie jeden samochód - aby syn mół być szybciej odebrany ze szkoły.
    Wiosną zmieniłem jej auto na nowsze, a jej bracia coś jej dogryzali, że sam jeżdzę BMW a jej kupiłem tylko Corsę. I czasami mi to przypomina cyzm ja jeżdzę a czym ona. Innym razem dogadują, że wyszła za biznesmena (nie jestem) i że zapomniała o nich.
    Innym razem jej brat kazał jej (w kłótni) jechać do domu i zrobić mi l...da.
    Bardzo przejmuje się ich zdaniem, tzn. nie chce ich ranić i potem odbija się to na mnie.
    Ja to odbieram za niesprawiedliwe i niewdzięczne.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 04 grudnia 2017 - 08:08
    Całe z żoną życie płacę za kogoś:
    - a to za eks
    - a to za jej rodzinę.
    Moim błędem było to, że szanuje kobiety. Wychodziłem z założenia, że skoro spotykam się z nią to jest prawdopodobieństwo, ze to będzie moja żona i niechciałbym aby było coś nie tak.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alka
    ~Alka
    Napisane 04 grudnia 2017 - 20:05
    Być może jest rozbestwiona.
    Nie pomagaj rodzinie, egzekwuj od niej tego samego, przypomnij jej ze jej rodzina ma większe problemy.
    Pamiętam dawno temu, mój mąż jeździł ze swoja siostrą na zakupy,natomiast ja musiałam go o to błagać.Po tym ostentacyjnie pytałam przy nim, mojego brata co ma ochotę zjeść na obiad....
    Zrobił awanturę, jak zakończył monolog, przypomnialam mu o zakupach.Zrozumiał, zmienił priorytety.bardzo mu ujelo jak potraktowalam go,jak on mnie.
    Żona ma swoje dochody? Jeśli nie,to swobodnie możesz zaznaczyć granicę jej potrzeb, a potrzeb jej rodziny...
    Uważam ze na myśl samotnego życia i radzenia sobie samotnie, twoja żona może nagle mieć ochotę na igraszki.....trochę Cię to zmyli....na kolejny czas się uspokoisz.kobietą łatwiej się odchodzi jak mają stabilną pozycję finansową i starsze dzieci...twoje idzie do komuni jak rozumiem.ciężki okres, napewno nie zechce być sama teraz.zanim podejmiesz decyzje, zaproponuj terapie małżeńska,przelej hektolitry słów....jak braknie Ci słów i sił, to oszczędź Wam resztę życia-nie męcz się.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 04 grudnia 2017 - 21:37
    Dzięki :)
    Zona ma wlasne dochody - od razu po slubie sama chciala miec osobne konta.
    Ona oplaca zakupy, a ja robie oplaty, samocody, remonty, wyjazdy, wakacje itd...
    Jest dokladnie tak jak piszesz - jak mowie odchodze to najpierw mnei obraza, wysmiewa, potem, ze mam dac spokoj i ze czeka, a na koncu obiecuje sex i wracajacheci. I to koniec.
    Jej rodzinie juz nie pomagam i prawie tam nie jezdze. Oni wiedza, ze skonczylo sie dobre i nawet jej dogaduja, ze to niby ona robi to co ja chce - a powinno byc odwrotnie. Wiedza dokladnie, ze gdyby nie ja to by skubali ja jakby chcieli - a ja jestem przeszkoda na tej drodze.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 04 grudnia 2017 - 21:46
    Jesli chodzi o jej rodzine to ona traci rozsadek.
    Byle dac im co chca: chca bay do nich przyjechac np. na kawe urodzinowa o 19.00 - dzwonia do niej o 18.15 a to jakies 40 km drogi.
    Chca pozyczki - az cala chodzi.
    Wyobrazcie sobie, ze to ja sfinansowalem wesele, chciala aby bylo to u niej na wsi - mimo, ze mieszkalismy 30 km dalej w miescie.
    Przygotowywalem jej dom rodzinny: malowalem pokoje, przedpkoj, drzwi garazowe itd.
    A po weselu jak wrocilismy do jej domu rodzinnego to wszyscy polozyli sie do lozek, a para mloda spala na podlodze - na materacu.
    Kilka kartonow alkoholu, ktore przywiozlem z lokalu i zostalo u tesciowej - wyparowalo itd.
    Ja najbardziej odczuwam bol serca widzac, jak angazuje sie i przezywa ich sprawy, a gdy jeden jedyny raz prosilem ja aby zawiozla mnie na zabiego to fochy.
    Jej brata pijaka po nocach szukalem - tesciowa dzownila do zony, a ta mnie w to angazowala.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 04 grudnia 2017 - 21:54
    Sytuacja z ostatnich dni.
    Od jakiegos czasu obsluguje jedna z firm, ale zakres prac rosnie w zstarszajacym temoie a wynagrodzenie stoi. W zakresie umowy tego nie ma i teraz zmeinila sie jedna z pracownic. Postawilem sie, ze nie bede na kazde zawolanie za takie pieniadze i nie chce wspolpracowac w takiej atmosferze jaka ona tworzy.
    Oni sie chyba wystraszyli bo wyslalem im liste z ostatniego miesiac i dzowni jedna z ksiegowych, ze tamta jest dziwna i ze nie chca abym sie odsunął.
    Mam mieszane uczucia. Dzis dosatje smsa, ze jutro przleja mi pieniazki. Kwota na plus duzo wyzsza niz do tej pory
    Przyjechalem do domu i opowiadam zonie i zapytalem luzno. Co ona o tym sadzi?
    Zero zaangazowania: a skad ja mam to wiedziec. I zmiana tematu. To sa szczególy, ale nie daja mi poczucia, ze ona mnie kocha i ze jestem dla niej wazny, a tym bardziej nie wiem czy moge na nia liczyc. Z drugiej strony widze jej zaangazoanie w sprayw rodziny to...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Izka
    ~Izka
    Napisane 05 grudnia 2017 - 16:56
    Ale po co te lamenty...?
    Jesteś dorosły, to chyba możesz zrozumieć, że nie wszystkie związki są udane i czasami najlepszą rzeczą jaką można zrobić jest rozstanie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty