Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Moja żona nie chce seksu

Rozpoczęte przez ~Marek, 14 mar 2016
  • ~Alka
    ~Alka
    Napisane 14 listopada 2017 - 06:27
    Ale ludzie potrafią żyć razem i bez seksu.
    No spójrzcie wokoło, mimo dobrego statusu w towarzystwie, aż widać jak się kąsają.
    Za Boga nie powiedzą, że coś nie gra.Nie rzadko jest tak, że są to znajomi tylko jednej ze stron.
    Wtedy druga strona zachodzi w głowę, co zostałoby Jej po rozstaniu, lub kto??
    Zwykle jest to ta osoba, która jest ma mniej do powiedzenia a frustracja sięga zenitu.
    Mimo to dumnie krocza, niejednokrotnie wylewajac swój żal, wmawianiem innym jak beznadziejne jest ich życie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Marisa
    ~Marisa
    Napisane 16 listopada 2017 - 08:29
    Myślę, że jak ktoś nie potrafi zrozumieć, dlaczego partner/ka nie mówi wprost o co chodzi, to może opisany poniżej sposób zwalniania pracowników w Japonii mu w tym pomoże. Po prostu znalazł się w "pokoju zwolnień". I będzie tam na tyle degradowany, na ile pozwoli mu jego honor. Im słabsza jednostka, tym dłużej.
    W tym czasie oczywiście nie można pracować gdzie indziej ;)
    "Wielkie japońskie koncerny chcą pozbywać się pracowników, lecz czekają, aż ci sami się zwolnią.
    W japońskich kręgach biznesu próbuje się coraz łatwiej i prościej pozbawiać pracowników zatrudnienia (oczywiście ze wszystkimi socjalnymi profitami i odprawami). Jednak brak inicjatywy i motywu zwolnienia powodują, że pracodawcom w rzeczywistości jest trudniej zwalniać zatrudnionych. Ci, którzy chcą pozbawić pracy pewnych pracowników, ale nie mogą się do tego zmusić, stosują tak zwane "pokoje zwolnień" (ang. banishment rooms), aby pośrednio wymusić samodzielną rezygnację podwładnych.
    Ogólnie, pokoje te to działy, do których wysyła się zbędnych pracowników i daje nieznaczne lub bezsensowne zadania (a nawet nic do robienia), dopóki nie wpadną w depresję lub beznadzieję wystarczającą, by się zwolnić. Jednocześnie, tak rezygnujący pracownicy nie otrzymują pełnych profitów socjalnych, w przeciwieństwie do tych zwolnionych klasycznie. Wyobraźmy sobie gapienie się w telewizor przez 10 godzin dziennie w celu szukania "nieregularności w nadawanym programie". Oczywiście, firmy nie przyznają się do tej praktyki. Zamiast tego wymyślają ogólne, a nawet i twórcze nazwy działów, jak na przykład "centrum rozwojowe biznesu i zasobów ludzkich", czy "zespół rozowju kariery". I nie chodzi tu o to, że robią to małe firmy, tylko giganci rynkowi, tacy jak Hitachi Ltd., Sony Corp., Toshiba Corp., Seiko Instruments Inc., wydział NEC Corp. i dwa wydziały Panasonic Corp."

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 16 listopada 2017 - 18:50
    I po co to wszystko...? Przecież to jest niepoważne, a zalatuje próbą zrzucenia odpowiedzialności na faceta. Skoro już taka kobieta nic nie czuje do faceta, bo mimo solennego i uroczystego ślubu i odwidziało się jej, to sensownie by było sprawę postawić jasno i wprost, coś na zasadzie: Siadamy przy stole, przy kawie i mówimy sobie jasno, 'słuchaj stary, nie jestem już tobą zainteresowana i się grzecznie rozejdźmy', po czym wdrażamy rozwód i już niczego od siebie nie chcemy. To, co babstwo wyprawia, jest po prostu żałosne i dziecinne. Tupie toto nóżką i wymusza określone zachowania prowokując, i potem wywraca kota ogonem i usiłuje winę zrzucić na zdumionego do granic możliwości faceta. To uczciwe nie jest... pomijając już fakt, że jest to złamanie ślubu, co wydaje się sprawą drugorzędną w tej perspektywie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alka
    ~Alka
    Napisane 19 listopada 2017 - 19:24
    Kobiety nie odchodzą, gdy mają dobry status wśród społeczeństwa, stracą finansowo, nie poradzą sobie finansowo, mąż ma dobry status, dzięki temu dobrze wyglądają w towarzystwie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Iwona
    ~Iwona
    Napisane 20 listopada 2017 - 13:23
    Alka...finansowo to ja daję sobie świetnie radę i nie potrzebny mi jest jakiś facet i to jeszcze taki co zdradza i okłamuje.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 20 listopada 2017 - 14:19
    I mi się to przytrafiło.
    Od 12 lat po ślubie. Przed ślubem było OK a potem cięcie. Jak się stawiałem to było - ale czy o to chodzi? Uzgodniliśmy, że będize zmiana. Chwilę było i od sierpnia może z 2 razy. A to ją coś tam boli, a to zmęczona itd.
    Jestem zadbanym facetem i nie tylko mi się tak wydaje (tak w jej rodzinie nawet o mnie mówią), dbam o żonę, jestem wykształcony i na stanowisku (więc nie ma powodu do wstydu).
    To się nie zmieni chyba.
    Kupowąłem bieliznę, winko, kolacje itd - zniechęca mnie tylko.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 20 listopada 2017 - 14:22
    Dodam, że nie piję alkoholu i nie palę. Z tym piciem to nawet żona ma do mnie żal, że z jej braćmi nie wypije. Ale ja nie piję wcale.
    Finansowo ma super - zero stresu. Kupiłem jej drugi samochód, zabieram na wakacje,. Ale to działa w jedną stronę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alka
    ~Alka
    Napisane 21 listopada 2017 - 09:55
    Iwona
    Są kobiety, które przełknąć są w stanie wszystko.
    Mówię z obserwacji.
    Każdy chyba zna/znał parke, gdzie facet łazi za innymi babkami, a Ona opowiada jak to nie wspaniale i świetnie się czują.
    Najświetniej jest natomiast w Urlop.
    Zawsze wyjeżdżają z kimś.nigdy nie zostawaja sami, lub całkiem na krótko.
    I pokazują gre aktorską.
    Ale nie można przecież ich nie lubić, tylko dlatego że nawzajem się oszukują.
    Nie ma idealnych ludzi ani małżeństw.
    Ale w niektórych przypadkach trzeba podjąć odpowiednie kroki.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alka
    ~Alka
    Napisane 21 listopada 2017 - 09:57
    Mm
    Powiedz żonie ze widzisz, ze jej pożądanie wyglaslo, powiedz że nie masz juz pomysłów.
    Może ona coś wymyśli.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 21 listopada 2017 - 10:11
    Już nie raz to mówiłem. Nawet ostatnio w piątek powiedziałem jej, że czasami chce mi się już płakać (to prawda) i że jestem na granicy wytrzymałości. Jeszcze chwilkę a będę mieć dość i będę marzył aby to się tylko skończyło.
    Generalnie odbieram to tak, że ona jest ze mną bo jej jest po prostu tak łatwiej i wygodniej w życiu, a ja czuję się tylko, że mam obowiązki i nic innego.W sobotę napisałem jej sms'a - to, że gadma głupotyi że i tak mnei kocha. Wczorja napisałem również: to cisza i zero reakcji.
    Mogę mówić 100 razy a i tka efekt żaden.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~xxx
    ~xxx
    Napisane 23 listopada 2017 - 07:17
    A co masz do stracenia, że tkwisz w czymś takim? Może zastanów się, bo inaczej stracisz życie i własne szczęście, a powtórki nie będzie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 23 listopada 2017 - 07:41
    Właśnie doszło to do mnie: NIC SIĘ NIE ZMIENI. TRACISZ CZAS!

    Ona by dla mnie nie miała zmiłuj...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 23 listopada 2017 - 07:54
    Zresztą żona bardziej żyje pracą i swoją rodziną.
    Dbam o siebie - źle. Dla kogo to robisz lub dłużej siedzisz w łazience niż ja.
    Robie kolejne studia - zero zrozumienia i wsparcia. Po co Ci to?
    Trzeba pomagać jej rodzinie, cytuje: bo nam się lepiej powodzi. A w drugą stronę: to Ty jesteś facet więc powinieneś sam...

    itd.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 23 listopada 2017 - 10:41
    A co do nauki to w jej rodzinie hasła:
    1. Po co się uczyc - lepiej się wżenić.
    2. Nie warto sie uczyc.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 23 listopada 2017 - 21:00
    No i kolejny, co jest na tzw. wylocie... Jak poczytasz moje poprzednie wpisy w tym wątku, to będziesz wiedział co myślę, ja już powtarzać się nie będę... Trzymaj się kolego i dbaj o siebie.
    pozdrawiam
    R

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 24 listopada 2017 - 07:17
    Robert - w skrócie.
    Uważasz, że ona ma za dobrze i dlatego jej odbija?
    A ja zaspokajam zbyt dobrze jej potrzeby i rodizny - a więc i znowu źle?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Izka
    ~Izka
    Napisane 24 listopada 2017 - 07:32
    Jeśli ma za dobrze, to rozstanie nie jest w jej interesie, mimo, że ma cię dość. To nie jest chyba trudno zrozumieć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 24 listopada 2017 - 08:12
    To jest jasne - dlatego jak o tym mówię to Ona robi wywody, a za chwilę wraca do stanu sprzed rozmowy.
    Zresztą to ich cecha rodzinna - tylko nastawienie na branie.
    Żona ma o tyle problem, ze szuka we mnie zlego zachowania jej braci, a z drugiej strony skoro ona ma dobrze to chce aby i oni mieli i to moim kosztem (moim udzialem).

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mm
    ~mm
    Napisane 24 listopada 2017 - 08:28
    Dodam, że moje problemy to moja sprawa. Zero zrozumienia.
    Ale jej problem i jej rodziny to już moja sprawa.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 24 listopada 2017 - 20:02
    No przecież miałem dokładnie tak samo...
    Ile ja się nie nagimnastykowałem, żeby sprostać jej pomysłom, ile sobie odmawiałem i durnia z siebie w końcu robiłem, a moja gadka zawsze odbijała się od ściany. W końcu sam zacząłem wątpić we własne postrzeganie świata. Aż się na studia zapisałem, żeby między innymi wkręcić się w nowe środowiska i... okazało się, że ze mną jest raczej w porządku, to ona doznała jakichś aberracji.
    Po prostu sam musisz ocenić czy jest szansa na znormalizowanie sytuacji na zasadzie symetrycznego rozkładu wkładu i świadczeń w waszym związku. Jeżeli nie ma na coś takiego szans, to sensu nie ma...
    Jeszcze ze trzy-cztery lata temu bym czegoś takiego nie powiedział, bo by mi przez gardło nie przeszło, ale dziś... nie mam skrupułów. Lepiej się rozstać i spróbować z kimś innym, kto doceni, co mu dajesz, niż się tak szarpać i zdrowie tracić...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty