Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~r.
    ~r.
    Napisane 02 października 2017 - 10:39
    Wszystkim kochankom polecam bardzo film pt. "Godziny strachu". Film należy cierpliwie obejrzeć do końca, bo dopiero na końcu jest powiedziane, jak bardzo kocha czyjś mąż swoją kochankę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MalaMi7
    ~MalaMi7
    Napisane 02 listopada 2017 - 10:13
    Do : @j Jaro
    Przez dwa dni przeczytałam całe forum - całe 236 stron. Szczególnie Twoją historę - szkoda ze tak póżno. Kim jestem - Kobietą po 40 tce taką inną "miłością sprzed lat". Kiedyś prawie 30 lat temu podjęłam nie do końca dobrą decyzję. Wybrałam mojego prawie byłego męża. 20 lat razem. Toksyczny związek z seksocholikiem długi przeciągający się rozwód i w tle wspomnienie faceta, który jedyny naprawdę mnie kochał. Od czasu do czasu spotykaliśmy się na kawie, kolacji plotkach. On żonaty dwójka dzieci - nie chciałam wchodzić z butami w jego życie. Nie bawiło i ciągle nie bawi mnie rola kochanki. Ale przeszło rok temu - stało się pocałowaliśmy się - on czekał na to 30 lat. Potem kilka spotkań, czyste szaleństwo, moja wielka miłość - czuję że kocham po raz pierwszy w życiu / smak tej piereszej wielkiej miłości jest bezcenny /. Niestety ja nie mam tyle cierpliwości, odwagi, wyrozumiałośći ile twoja obecna Partnerka. Wiem, że P. jest trudno. Wiem, że lubi swoją żonę, wiem że nie potrafi jej zranić, wiem że kocha swoje dzieci ale ... . Nie potrafię twić latami w roki kochanki, wiem, że nikogo już tak nie pokocham / miłość jest jedna - i ja w to wierzę reszta to zauroczenia /. Niestety postawiłam warunek, może gdybym wcześniej przeczytała Twoją historię, gdbym bardziej wczuła sie w to co P. przeżywa zamiast skupiać się tylko na swoich uczuciach, nie zrobiłabym tego. Postawiłam warunek zrób coś z tym, mam dośc tajemnicy, mam dość bycia kochanką. Nie potrafię tak żyć i nie potrafię latami czekać ... . Wiem, że dla P. jestem miłością życia ale nie jestem w stanie być przy facecie, który się miota. Ten poziom negatywnych emocji bardzo żel na mnie oddziaływuje. Czy wierze, że kiedyś będziemy razem - nie. Czy chcę tego - o niczym innym nie marzę. Poza tym niestety uważam, może z perspektywy mojego własnego doświadczenia, że im żona wie wcześniej tym lepiej. Będzie mogła ułożyć sobie życie na swój sposób. Im jest młodsza tym jej łatwiej, a planowanie w tle odejścia do kochanki jest jednym z większych okrucieństw które komuś fundujemy.
    Gwoli wyjasnienia z mężem nie jestm juz od 5 lat, od 4 jestem w nieformalnym związku z dobrym fajnym facetem - ma on tylko jedną wadę nie kochałam go nie kocham i nie pokocham.
    Ty dojrzewałeś do decyzji 3 lata - ja dałam P. tylko rok. Może to za mało ale ja taka jestem, sama podejmuję decyję w ekspersowym tempie, złe dobe ważne aby były. Nie potrafię czekać latami. A moze powinnam.
    Bardzo sekunduję twojemu związkowi. Liczę na to że Wam wyjdzie - bo on daje mi nadzieję że i moze nam się uda. Czasami w młodości podejmujemy pochopne decyzje, potem w dumie i zadufaniu w nich tkwimy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 03 listopada 2017 - 18:29
    ~MalaMi7 napisał:
    Do : @j Jaro
    Przez dwa dni przeczytałam całe forum - całe 236 stron. Szczególnie Twoją historę - szkoda ze tak póżno. Kim jestem - Kobietą po 40 tce taką inną "miłością sprzed lat". Kiedyś prawie 30 lat temu podjęłam nie do końca dobrą decyzję. Wybrałam mojego prawie byłego męża. 20 lat razem. Toksyczny związek z seksocholikiem długi przeciągający się rozwód i w tle wspomnienie faceta, który jedyny naprawdę mnie kochał. Od czasu do czasu spotykaliśmy się na kawie, kolacji plotkach. On żonaty dwójka dzieci - nie chciałam wchodzić z butami w jego życie. Nie bawiło i ciągle nie bawi mnie rola kochanki. Ale przeszło rok temu - stało się pocałowaliśmy się - on czekał na to 30 lat. Potem kilka spotkań, czyste szaleństwo, moja wielka miłość - czuję że kocham po raz pierwszy w życiu / smak tej piereszej wielkiej miłości jest bezcenny /. Niestety ja nie mam tyle cierpliwości, odwagi, wyrozumiałośći ile twoja obecna Partnerka. Wiem, że P. jest trudno. Wiem, że lubi swoją żonę, wiem że nie potrafi jej zranić, wiem że kocha swoje dzieci ale ... . Nie potrafię twić latami w roki kochanki, wiem, że nikogo już tak nie pokocham / miłość jest jedna - i ja w to wierzę reszta to zauroczenia /. Niestety postawiłam warunek, może gdybym wcześniej przeczytała Twoją historię, gdbym bardziej wczuła sie w to co P. przeżywa zamiast skupiać się tylko na swoich uczuciach, nie zrobiłabym tego. Postawiłam warunek zrób coś z tym, mam dośc tajemnicy, mam dość bycia kochanką. Nie potrafię tak żyć i nie potrafię latami czekać ... . Wiem, że dla P. jestem miłością życia ale nie jestem w stanie być przy facecie, który się miota. Ten poziom negatywnych emocji bardzo żel na mnie oddziaływuje. Czy wierze, że kiedyś będziemy razem - nie. Czy chcę tego - o niczym innym nie marzę. Poza tym niestety uważam, może z perspektywy mojego własnego doświadczenia, że im żona wie wcześniej tym lepiej. Będzie mogła ułożyć sobie życie na swój sposób. Im jest młodsza tym jej łatwiej, a planowanie w tle odejścia do kochanki jest jednym z większych okrucieństw które komuś fundujemy.
    Gwoli wyjasnienia z mężem nie jestm juz od 5 lat, od 4 jestem w nieformalnym związku z dobrym fajnym facetem - ma on tylko jedną wadę nie kochałam go nie kocham i nie pokocham.
    Ty dojrzewałeś do decyzji 3 lata - ja dałam P. tylko rok. Może to za mało ale ja taka jestem, sama podejmuję decyję w ekspersowym tempie, złe dobe ważne aby były. Nie potrafię czekać latami. A moze powinnam.
    Bardzo sekunduję twojemu związkowi. Liczę na to że Wam wyjdzie - bo on daje mi nadzieję że i moze nam się uda. Czasami w młodości podejmujemy pochopne decyzje, potem w dumie i zadufaniu w nich tkwimy.


    Przepraszam, jeśli moja odpowiedź Cię rozczaruje.
    Chyba jednak, zły adres..
    W żadnym stopniu,nie czuję się Twoim "kolegą w niedoli,a tak to odebrałem. Nie widzę, żadnych punktów stycznych w naszych historiach,oprócz jednego,tzw"powtórki z rozrywki",a dokładnie, że kiedyś i po latach.Ale to wszystko,co nas łączy.
    A konkretnie,Ciebie i moją obecną partnerkę.
    Nie wystarczy przeczytać jednym ciurkiem całego forum,a może właśnie dlatego..może za szybko czytałaś..
    Przeczytaj jeszcze raz.
    piszesz,
    czuję że kocham po raz pierwszy w życiu,
    później,
    Nie potrafię tak żyć i nie potrafię latami czekać(..)ale nie jestem w stanie być przy facecie, który się miota.
    Znaczy to dla mnie, że nie jesteś w stanie być przy nim w ogóle.
    Zdanie:
    uważam,może z perspektywy mojego własnego doświadczenia, że im żona wie wcześniej tym lepiej.Będzie mogła ułożyć sobie życie na swój sposób.Im jest młodsza tym jej łatwiej,a planowanie w tle odejścia do kochanki jest jednym z większych okrucieństw które komuś fundujemy.
    a późniejsze:
    od 4 lat jestem w nieformalnym związku z dobrym fajnym facetem - ma on tylko jedną wadę nie kochałam go nie kocham i nie pokocham.
    Nie martw się o żonę,skoro robisz to samo.
    I to nie wada Twojego obecnego partnera, że go nie kochasz,a Twoja.Rozstań się z nim i nie czekaj na P.
    Ja bym nie odszedł do C.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 03 listopada 2017 - 20:11
    MałaMi7..
    Musisz, sama sobie odpowiedzieć na pytania:
    dlaczego dokonałaś takiego a nie innego wyboru przed laty?
    dlaczego byłaś z mężem przez 20 lat, mimo, że nie był C wierny?
    dlaczego to tolerowałaś?
    dlaczego, przestałaś?
    dlaczego otworzyłaś się na kogoś, o kim myślałaś, że Cię kochał i myślisz, że kocha?
    dlaczego, sama, nie umiesz kochać?
    uporządkuj swoje własne życie, a dopiero później się rozejrzyj.
    Powodzenia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 03 listopada 2017 - 20:25
    Do @ Kobiety
    mam nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze, nadal?
    w sumie, pytanie retoryczne.
    Wiem, że tak.
    Kiedy wyjdzie się z własnej niemocy, wszystko układa się nieprawdopodobnie. Ale tego trzeba dokonać samemu. Nikt za nas tego nie zrobi.
    Też kiedyś nie wiedziałem.
    Pamiętaj, że jestem tylko internetem, realnie, drogowskazem i Twoimi własnymi myślami i pragnieniami, Twoją intuicją..
    sama to wszystko wiedziałaś, ale nie słuchałaś siebie samej.
    nigdy nie zapominaj, co przeszłaś..jaką drogę...
    Pamiętaj o tym.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Jaro

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~M.
    ~M.
    Napisane 04 listopada 2017 - 00:30
    Jest ona- żona, on i ja... On twierdzi, że ona to przywiązanie i obowiązek. Ona udaje, że mnie już dawno nie ma w jego w życiu.
    Biedna "sierotka Marysia", udająca życiową niezdarę, bo jak ona da radę bez niego...? A on dla niej to tylko bankomat, maszyna spełnianych wymagań i marzeń.
    A ja? czuję, w każdej wspólnie spędzonej chwili, że jestem dla niego ważna.
    Byłam, jestem i będę...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Vivian
    ~Vivian
    Napisane 04 listopada 2017 - 10:04
    Ale jednak nie dość ważna, by Cię wybrać i ponieść tego konsekwencje...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~M.
    ~M.
    Napisane 04 listopada 2017 - 16:00
    Niekoniecznie. Wole go takiego jak jest, a ona niech udaje, skoro jej pasuje, ze nie widzi jego obspermionych majtek, jak je pierze, czy zapachu moich perfum na jego koszuli. Sorry, rosci sobie prawo do jego konta bankowego, to niech sobie zarobi na dostep do niego. Coz, dla kasy mozna niezle sie upodlic.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dori
    ~Dori
    Napisane 06 listopada 2017 - 14:03
    ~M. napisał:
    Niekoniecznie. Wole go takiego jak jest, a ona niech udaje, skoro jej pasuje, ze nie widzi jego obspermionych majtek, jak je pierze, czy zapachu moich perfum na jego koszuli. Sorry, rosci sobie prawo do jego konta bankowego, to niech sobie zarobi na dostep do niego. Coz, dla kasy mozna niezle sie upodlic.

    M. No nie ma jak to oszukiwać samą siebie.
    Gdybyś była ważna, tak jak piszesz, nie wracałby do domu. Smutne to ale prawdziwe. Facet jest tam gdzie chce być.A jak nie chce być w domu to po prostu odchodzi.Nigdy przenigdy nie wypowiadaj się na temat cudzej żony. To nie twoja broszka. O sobie i swoim bidulku ukochanym możesz pisać, ale żony nie tykaj.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MalaMi7
    ~MalaMi7
    Napisane 06 listopada 2017 - 14:38
    ~Jaro napisał:
    MałaMi7..
    Musisz, sama sobie odpowiedzieć na pytania:
    dlaczego dokonałaś takiego a nie innego wyboru przed laty?
    dlaczego byłaś z mężem przez 20 lat, mimo, że nie był C wierny?
    dlaczego to tolerowałaś?
    dlaczego, przestałaś?
    dlaczego otworzyłaś się na kogoś, o kim myślałaś, że Cię kochał i myślisz, że kocha?
    dlaczego, sama, nie umiesz kochać?
    uporządkuj swoje własne życie, a dopiero później się rozejrzyj.
    Powodzenia.

    Do @ Jaro
    Na wszystkie te pytania udało mi się sobie odpowiedzieć, nie było to dla mnie proste i zajęło mi lata, dlatego też jestem w tym miejscu w którym jestem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~M.
    ~M.
    Napisane 06 listopada 2017 - 19:02
    A czy ja napisałam, że źle mi w takiej sytuacji? Czy napisałam, że kiedykolwiek chciałam żeby ze mną zamieszkał? Sama nie osądzaj, nim zwrócisz komuś uwagę. Ponadto gdyby suka dbała odpowiednio o swojego psa, ten nie szukałby niczego na innym podwórku. Facet, byłby tu i teraz przy mnie, gdybym tylko tego chciała.
    Nie wyraziłam swojego zdania o kimś kogoś nie znam.
    A żony, które są zdradzane to tępe materialne idiotki, skoro mimo wszystko tkwią nadal z takimi mężami, z udawaniem, że nie widzą zdrady, po to tylko, żeby nadal mieć dostęp do konta.
    Nie powiem, że i wśród kochanek nie ma tępot naiwnych.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 06 listopada 2017 - 19:43
    ~Jaro napisał:
    Do @ Kobiety
    mam nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze, nadal?
    w sumie, pytanie retoryczne.
    Wiem, że tak.
    Kiedy wyjdzie się z własnej niemocy, wszystko układa się nieprawdopodobnie. Ale tego trzeba dokonać samemu. Nikt za nas tego nie zrobi.
    Też kiedyś nie wiedziałem.
    Pamiętaj, że jestem tylko internetem, realnie, drogowskazem i Twoimi własnymi myślami i pragnieniami, Twoją intuicją..
    sama to wszystko wiedziałaś, ale nie słuchałaś siebie samej.
    nigdy nie zapominaj, co przeszłaś..jaką drogę...
    Pamiętaj o tym.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Jaro

    Witaj @ Jaro :)
    Miło Cię widzieć.
    Czy u mnie w porządku? Tak. W porządku. Mam się dobrze.
    Życie uczy mnie pokory.
    Jest dobrze. Ale są też trudne momenty. Samotne Święta, uroczystości rodzinne na których bywa mój ex mąż.
    Nie da się zapomnieć ot tak 30 lat dobrego życia. Dzieci mają swoje życie. A my jako rodzice zawsze będziemy obecni w ich życiu "łącznie".
    Teraz, gdy mam wnusię, mam też dużo więcej powodów do radości.
    W znajomościach z mężczyznami jestem bardzo ostrożna. Nie wchodzę w żadne układy i układziki.Od tego trzymam się z daleka. Znajomy z którym czasem się spotykałam, niestety nie spełnia podstawowych kryteriów. Sporo mu brakuje do pełnej wolności. Nie pozamykał swoich starych spraw.
    A ja nie szukam problemów i nie wchodzę w to.
    Teraz potrzebuję spokoju, stabilizacji. czasu dla siebie.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MałaMi7
    ~MałaMi7
    Napisane 07 listopada 2017 - 11:35
    Do : @ Jaro
    Dzięki za kubeł zimnej wody. Należał mi się. Nie uważam cię za "kumpla w niedoli" raczej za osobę mająca odwagę podążać za głosem serca,
    Czasami trudno mi wyjaśnić cały kontekst sytuacyjny. Taki urok forum a ja cenie swoją anonimowość.
    Jeszcze raz dzięki :-) i trzymam za Was kciuki

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 07 listopada 2017 - 15:36
    To takie żenujące, gdy kobieta pisze o innych kobietach ( których notabene nie zna) "tępe materialne idiotki".
    Do @Jaro cd ...
    Wiesz Jaro, nie żałuję decyzji o rozwodzie.
    Ale teraz, po czasie, mając tę wiedzę i doświadczenie dałabym sobie więcej czasu na ostateczną decyzję.
    Nie żałuję też decyzji o tym, żeby ograniczyć do niezbędnego minimum kontaktów z byłym mężem (tu posłuchałam tego, co miałeś do powiedzenia).
    Ogólnie wszystko zmierza w dobrym kierunku.
    Ostatnie miesiące poświęciłam na wypoczynek. Dużo jeździłam po kraju. Dwa weekendy w miesiącu staram się gdzieś wyjechać. Były góry, były mazury ... Nadrabiam zaległości, dużo czytam. Ogólnie korzystam z życia. A Święta spędzę w domu. Syn wyjeżdża w ciepłe kraje. A córka z wnuczką - spędzą trochę czasu ze mną.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MalaMi7
    ~MalaMi7
    Napisane 08 listopada 2017 - 14:41
    ~M. napisał:
    A czy ja napisałam, że źle mi w takiej sytuacji? Czy napisałam, że kiedykolwiek chciałam żeby ze mną zamieszkał? Sama nie osądzaj, nim zwrócisz komuś uwagę. Ponadto gdyby suka dbała odpowiednio o swojego psa, ten nie szukałby niczego na innym podwórku. Facet, byłby tu i teraz przy mnie, gdybym tylko tego chciała.
    Nie wyraziłam swojego zdania o kimś kogoś nie znam.
    A żony, które są zdradzane to tępe materialne idiotki, skoro mimo wszystko tkwią nadal z takimi mężami, z udawaniem, że nie widzą zdrady, po to tylko, żeby nadal mieć dostęp do konta.
    Nie powiem, że i wśród kochanek nie ma tępot naiwnych.

    Kobieto, jak mam być szczera nie wiesz o czym mówisz, a wersje małżeństwa swojego kochanka znasz tylko z jednej strony - od niego. Mogłabyś się bardzo zdziwić, większość zdradzających mężów wypowiada się na zewnątrz w pełnych superlatywach o swoich żonach i nie wyobrażają sobie życza z kimś innym - a czym są kochanki - często naiwnymi kobietami które żyją w kłamstwie stworzonym przez egoistycznych samców ... .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~M.
    ~M.
    Napisane 09 listopada 2017 - 14:40
    ~MalaMi7 napisał:
    ~M. napisał:
    A czy ja napisałam, że źle mi w takiej sytuacji? Czy napisałam, że kiedykolwiek chciałam żeby ze mną zamieszkał? Sama nie osądzaj, nim zwrócisz komuś uwagę. Ponadto gdyby suka dbała odpowiednio o swojego psa, ten nie szukałby niczego na innym podwórku. Facet, byłby tu i teraz przy mnie, gdybym tylko tego chciała.
    Nie wyraziłam swojego zdania o kimś kogoś nie znam.
    A żony, które są zdradzane to tępe materialne idiotki, skoro mimo wszystko tkwią nadal z takimi mężami, z udawaniem, że nie widzą zdrady, po to tylko, żeby nadal mieć dostęp do konta.
    Nie powiem, że i wśród kochanek nie ma tępot naiwnych.

    Kobieto, jak mam być szczera nie wiesz o czym mówisz, a wersje małżeństwa swojego kochanka znasz tylko z jednej strony - od niego. Mogłabyś się bardzo zdziwić, większość zdradzających mężów wypowiada się na zewnątrz w pełnych superlatywach o swoich żonach i nie wyobrażają sobie życza z kimś innym - a czym są kochanki - często naiwnymi kobietami które żyją w kłamstwie stworzonym przez egoistycznych samców ... .


    Należy czytać ze zrozumieniem. Napisałam, że nie wyraziłam swojego zdania o kimś kogo nie znam.
    Życie mnie na tle doświadczyło, że znam rolę i jednej i drugiej kobiety.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dori
    ~Dori
    Napisane 09 listopada 2017 - 16:13
    ~M. napisał:
    ~MalaMi7 napisał:
    ~M. napisał:
    A czy ja napisałam, że źle mi w takiej sytuacji? Czy napisałam, że kiedykolwiek chciałam żeby ze mną zamieszkał? Sama nie osądzaj, nim zwrócisz komuś uwagę. Ponadto gdyby suka dbała odpowiednio o swojego psa, ten nie szukałby niczego na innym podwórku. Facet, byłby tu i teraz przy mnie, gdybym tylko tego chciała.
    Nie wyraziłam swojego zdania o kimś kogoś nie znam.
    A żony, które są zdradzane to tępe materialne idiotki, skoro mimo wszystko tkwią nadal z takimi mężami, z udawaniem, że nie widzą zdrady, po to tylko, żeby nadal mieć dostęp do konta.
    Nie powiem, że i wśród kochanek nie ma tępot naiwnych.

    Kobieto, jak mam być szczera nie wiesz o czym mówisz, a wersje małżeństwa swojego kochanka znasz tylko z jednej strony - od niego. Mogłabyś się bardzo zdziwić, większość zdradzających mężów wypowiada się na zewnątrz w pełnych superlatywach o swoich żonach i nie wyobrażają sobie życza z kimś innym - a czym są kochanki - często naiwnymi kobietami które żyją w kłamstwie stworzonym przez egoistycznych samców ... .


    Należy czytać ze zrozumieniem. Napisałam, że nie wyraziłam swojego zdania o kimś kogo nie znam.
    Życie mnie na tle doświadczyło, że znam rolę i jednej i drugiej kobiety.

    Plączesz się w zeznaniach moja droga ...
    Życie Ciebie oświadczyło ? Znasz rolę jednej i drugiej strony? Nie wyrażasz zdania o kimś, kogo nie znasz? A o żonach piszesz : tępe materialne idiotki. No moja droga chyba jednak nie masz pojęcia o życiu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~M.
    ~M.
    Napisane 09 listopada 2017 - 23:08
    Wyraziłam swoje zdanie, nie oczekuję poparcia, ani też wsparcia, ani zrozumienia. Zeznań nie składam. Nie mam potrzeby obnażania się na forum. O kochankach też się wyraziłam.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
poprzednia Strona 236 z 236

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty