Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~gość 2
    ~gość 2
    Napisane 31 stycznia 2017 - 14:57
    ~asdfgh napisał:
    napisał:
    Wiele osób, nie może samemu wytrzymać 5 min, a co dopiero, ratować się po nieszczęśliwym uczuciu..
    Zdecydowana większość ludzi, wybiera metodę klin, klinem..
    Natychmiast rzuca się na innego partnera, żeby zapomnieć.


    Masz rację. A niezakończone sprawy męczą dalej. Potem jeden z drugą wzdychają do rzekomo wielkich miłości, które to zły los odebrał i nic nie może ich zastąpić. Rujnują życie swoim żonom, mężom, dzieciom, rodzicom i każdemu zainteresowanemu, bo przecież oni tak ogromnie "kochają". To zbyt trudne i męczące przetrwać ból rozstania, wyleczyć się z niewłaściwego zakochania czy nawet miłości i zacząć życie od nowa. Najprościej kogoś wykorzystać.


    Nigdy nie nazywaj cudzych uczuć " rzekomo wielką miłością"
    I nikt, nigdy i nikomu nie zrujnował życia..
    sami sobie, ludzie je rujnują, bo zawsze wybierają, to co teraz i tutaj, na daną chwilę..
    Atakujesz faceta, że nie umiał sam uporać się ze swoją miłością nieudaną ( a skoro, tak twierdzi, to jest to miłość) a tradycyjnie omijasz niewygodne fragmenty cudzych wypowiedzi..
    Nic nie wiesz o tych ludziach a wyrokujesz..

    Powody, dla których ludzie się pobierają są nieprawdopodobne, z obu stron.. i niewiele ma to wspólnego z Twoją definicją miłości..
    Trzeba mieć naprawdę arogancję i butę w sobie, aby mieć czelność komuś powiedzieć, że kochać nie potrafi..
    że nie należy kierować się w życiu emocjami, że miłość to decyzja i odpowiedzialność czy wytrwanie..
    Wierzysz w to? to wierz..
    Inni wierzą w coś innego..
    żyj po swojemu, wiąż się z podobnymi do siebie i omijaj szerokim łukiem ludzi kochających inaczej..

    Z mojego doświadczenia, mogę potwierdzić, że większość facetów, kocha tylko raz, tylko jeden raz jest w stanie pokochać..
    A mają wiele kobiet, w tym żon.. tylko oni sami wiedzą, która to była..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość 2
    ~gość 2
    Napisane 31 stycznia 2017 - 15:12
    @ asdfgh
    czy znasz kogokolwiek, kto naciskany przez otoczenie, kiedy wreszcie ułoży sobie życie, powiedział, po 5,10 latach..
    - nie teraz, jeszcze nie przeszedłem swojej żałoby??
    Ja nie znam, a to znaczyć może, że wchodzi się w nowy związek, by ratować siebie, a wcale nie musi oznaczać, że drugiej osobie odbiera się coś, szansę na bycie kochanym czy kochanie.. ponieważ, nikt nie wie czym kieruje się ta druga osoba..
    -może też chce zapomnieć,
    -może kocha i nieważne jest dla niej , że jeszcze nie jest kochana,
    -może nie kocha, ale czas się ustatkować,
    -może ma w tym interes,
    -może, wiele innych powodów..
    W danym momencie, dwie osoby, zawsze coś sobie dają wzajemnie, i nie ma w tym układzie ani oszukanego ani oszukującego.

    To zawsze jest ryzyko, i albo się uda albo się nie uda..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 31 stycznia 2017 - 16:04
    Gość 2,ty możesz tu cały elaborat napisać z jakich powodów ludzie wchodzą w zwiazki a pani Asdfgh i tak odpisze ci ze się nie znasz, ponieważ ona tylko sobie znanym sposobem poznała tajniki miłości, ludzkich emocji, i tylko ona ma monopol wiedzy na to kto i w jakich okolicznosciach ma przeżywać dane uczucia, odczucia, miłości ,smutki tudzież żałoby i inne stany emocjonalne.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 31 stycznia 2017 - 16:11
    Drogi gościu, Trudno jest znaleźć człowieka, który zawsze właściwie postąpi, ale nie znaczy, że nie można mu zwrócić uwagi na jego błędne poczynania. Jesteśmy akurat na forum, gdzie ludzie jeśli chcą opisują swoje problemy i ja się do nich odnoszę.

    Co do "rzekomej miłości". Miłość ma swoją definicję, a w tej definicji nie mieści się romansowanie na boku z cudzą żoną. Dlatego nazywam to rzekomą miłością.

    napisał:
    I nikt, nigdy i nikomu nie zrujnował życia..
    sami sobie, ludzie je rujnują, bo zawsze wybierają, to co teraz i tutaj, na daną chwilę..


    Tak, oczywiście. Np. idę sobie ulicą i zostaję okradziona, więc to moja wina, bo mogłam iść inną ulicą. Albo znajduje się facet, który twierdzi, że mnie kocha i nawet to okazuje, żeni się ze mną, ale po kilku latach stwierdza, że jednak małżeństwo to nuda i zaczyna mnie zdradzać. Wszystko to moja wina, bo mogłam przecież nie wychodzić za mąż.

    Nienawidzę obwiniania ofiar. Kat staje się osobą, która miała prawo popełnić błąd, a ofiara idiotą, który dał się wykorzystać czy sponiewierać.

    napisał:
    czy znasz kogokolwiek, kto naciskany przez otoczenie, kiedy wreszcie ułoży sobie życie, powiedział, po 5,10 latach..
    - nie teraz, jeszcze nie przeszedłem swojej żałoby??


    5 lat to aż nadto czasu by przejść żałobę. Zazwyczaj 1 rok albo dwa lata wystarczą by się ogarnąć. Jak ktoś jest mocno wrażliwy to 3-4 lata. 10 lat żałoby to już raczej choroba.

    napisał:
    Trzeba mieć naprawdę arogancję i butę w sobie, aby mieć czelność komuś powiedzieć, że kochać nie potrafi..


    Facet, który miał dwie żony i każdą zdradzał nie potrafi kochać. Tego możesz być pewna albo pewien.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 31 stycznia 2017 - 16:12
    ~gość napisał:
    Gość 2,ty możesz tu cały elaborat napisać z jakich powodów ludzie wchodzą w zwiazki a pani Asdfgh i tak odpisze ci ze się nie znasz, ponieważ ona tylko sobie znanym sposobem poznała tajniki miłości, ludzkich emocji, i tylko ona ma monopol wiedzy na to kto i w jakich okolicznosciach ma przeżywać dane uczucia, odczucia, miłości ,smutki tudzież żałoby i inne stany emocjonalne.

    No na pewno nie mam takiego monopolu jak TY. Każdy każdemu na forum może tak poweidzieć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 31 stycznia 2017 - 16:35
    ~asdfgh napisał:
    ~gość napisał:
    Gość 2,ty możesz tu cały elaborat napisać z jakich powodów ludzie wchodzą w zwiazki a pani Asdfgh i tak odpisze ci ze się nie znasz, ponieważ ona tylko sobie znanym sposobem poznała tajniki miłości, ludzkich emocji, i tylko ona ma monopol wiedzy na to kto i w jakich okolicznosciach ma przeżywać dane uczucia, odczucia, miłości ,smutki tudzież żałoby i inne stany emocjonalne.

    No na pewno nie mam takiego monopolu jak TY. Każdy każdemu na forum może tak poweidzieć.


    Ja tu nikogo nie pouczam, tak jak ty to czynisz nagminnie, kilka razy napisałam co mnie spotkało ,czasem przeczytam innych i staram się zrozumieć poczynania innych. Nie rzucam kamieniami w przeciwieństwie do ciebie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość 2
    ~gość 2
    Napisane 31 stycznia 2017 - 16:52
    "błędne poczynania" innych ludzi..
    cóż za określenie..

    Nawet jeśli w realu, ktoś Cię lubi, to dlatego,że nie czytał Twoich postów..
    To jet dopiero oszustwo.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kaczus
    ~Kaczus
    Napisane 31 stycznia 2017 - 17:33
    asdfgh,od wielu lat kocham tą sama kobietę .Nasze drogi zbiegły sie przed wieloma laty ale tak na prawde nigdy nie straciliśmy ze soba kontaktu i po kilku latach ponownie ze soba jestesmy.Los,a wlasciwie my sami przed laty nie doprowadziliśmy wszystkiego do końca i przez kolejne lata to mści sie na nas.Nie zmienia to faktu ,ze to jest kobieta mojego zycia.Mozesz myslec i pisać co chcesz na ten temat.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kaczus
    ~Kaczus
    Napisane 31 stycznia 2017 - 17:41
    Gość 2,masz racje mężczyźni tak na prawde kochają tylko raz.Ja po 3 dniach wiedziałem,ze chce byc prz niej zawsze.Splot zdarzeń i jej sytuacja sprawiły,ze popsulismy i niedoprowadzilismy wszystkiego do końca.Na szczescie nigdy o sobie nie zapomnieliśmy .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 31 stycznia 2017 - 18:31
    ~gość napisał:
    Asdfgh i tak odpisze ci ze się nie znasz


    Nigdy nie napisałam nikomu, że się nie zna. Bądź uprzejma nie przypisywać mi rzeczy, których nie było.

    ~gość napisał:
    Ja tu nikogo nie pouczam, tak jak ty to czynisz nagminnie


    Mnie właśnie pouczasz i to nie pierwszy raz.

    napisał:
    Nawet jeśli w realu, ktoś Cię lubi, to dlatego,że nie czytał Twoich postów..
    To jet dopiero oszustwo.


    W realu robię tak: jak ktoś pyta to mówię mu co myślę, jeśli coś myślę na dany temat, oczywiście, nawet jeśli to nie jest miłe. Jak ktoś mi o czymś opowiada, ale nie pyta o zdanie to ewentualnie, mówię jak to widzę i co bym zrobiła na jego miejscu. Tutaj jest forum, więc trudno byśmy wszyscy milczeli. Skoro już ktoś opisuje swoje problemy to chyba oczekuje odpowiedzi. Nie sądzisz? Jak ktoś potrzebuje podziwu niech sobie założy konto na fejsie albo insta, umieszcza zdjęcia i kolekcjonuje lajki. Tutaj jest miejsce na rozmowy.

    ~Kaczus napisał:
    asdfgh,od wielu lat kocham tą sama kobietę


    Przecież pisałeś, że po drodze zakochałeś się w drugiej żonie. No to jak to jest? Kochasz tę kochankę, ale nie przeszkadza ci to zakochiwać się w innych? :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 31 stycznia 2017 - 19:02
    Kaczus

    Jeszcze jedno. Miałam kiedyś zdarzenie, że pewien facet chciał mój nr tel. Dałam mu go, ale nie zadzwonił. Spotkałam go przypadkiem jakiś czas później i zapytałam dlaczego nie zadzwonił. Opowiedział, że jakoś tak nie zadzwonił, ale o mnie myślał. Podziękowałam mu za myślenie i sobie poszłam.

    Co mi z tego, że on o mnie myślał? Nic. Gdybym w tym czasie umarła, nawet by nie wiedział i dalej by o mnie myślał. Z samego myślenia nic nie wynika.

    Marnujesz swój czas i życie na myślenie o czymś, czego tak naprawdę nie ma. Wiem, że moje słowa nie sprawią, że to zmienisz, ale tak to wygląda.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kaczus
    ~Kaczus
    Napisane 31 stycznia 2017 - 19:25
    Po zdrodze próbowałem ułożyć sobie zycie .Nie moglem miec jej .Zauroczylem sie i chciałem kochac .Poza tym każdemu z nas w ciagu calego zycia wydaje sie,ze jestesmy lub mozemy zakochac sie ponownie.Tylko różnica polega na tym,ze prawdziwie kochamy raz ,podkochujemy sie,zauroczamy kilka razy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 31 stycznia 2017 - 19:44
    Ale gdzie masz zapisane, że kochamy tylko raz? Odkryto taki gen? Hormon? Jest to zapisane w jakiejś części mózgu?

    Od dawien dawna np. wdowy, wdowcy, których śmierć rozdzieliła z ukochanymi, przeżywali żałobę, znajdywali sobie kogoś innego, brali ponowne śluby i kochali jeszcze raz. Co jeśli twoja ukochana umarłaby w wieku np. 20-23 lat? Skazywałoby cię to na samotność przez resztę życia, bo twoja miłość już umarła i wypadasz z obiegu? Przecież to śmieszne. Po 20 latach byłbyś na nią wkurzony, że cię tak załatwiła. :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kaczus
    ~Kaczus
    Napisane 31 stycznia 2017 - 19:59
    asdfgh,jak chcesz tak interpretujesz wypowiedzi innych.Nigdy nie napisałem,ze ożeniłem sie kolejny raz bo sie zakochałem .Poza tym nie porównuj sytuacji kiedy tracimy kogos na zawsze bo ten ktos umiera.Wtedy instynkt samozachowawczy sprawia,ze niektórzy z nas układają swoje zycie z kims innym,inny nie sa tego w stanie zrobic,a ci co tracą ten instynkt z bolu po stracie ukochanej osoby popadają w nałogi albo robią wszystko zeby odejść z tego swista.Na tym kończę moja dyskusje z Toba .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Bartass
    ~Bartass
    Napisane 31 stycznia 2017 - 20:36
    Nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęściu - to tyle w temacie "co wspólnego ma zdrada z miłością".Jeżeli się kogoś kocha,to się go nie zdradza,po prostu.Jeżeli kocham kogoś innego,niż osobę z którą jestem,to odchodzę.Kilka prostych zasad,a jak trudno je wcielić w życie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 31 stycznia 2017 - 20:52
    ~Kaczus napisał:
    A dlaczego ożeniłem sie drugi raz-zauroczenie i desperacka próba ułożenia zycia bez niej


    Zakochanie=zauroczenie. To są synonimy.

    ~Bartass napisał:
    Nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęściu


    Egoista nigdy tego nie zrozumie, bo kocha tylko siebie i myśli wyłącznie o tym, by jemu było dobrze. Więc używa innych jak mu pasuje i jeszcze się żali, że mu źle, jak ktoś nie da się użyć. :-) Ten wątek jest poświęcony głównie takim żalom. :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 31 stycznia 2017 - 21:48
    Nic dodać, nic ująć:

    Egoista nigdy tego nie zrozumie, bo kocha tylko siebie i myśli wyłącznie o tym, by jemu było dobrze. Więc używa innych jak mu pasuje i jeszcze się żali, że mu źle, jak ktoś nie da się użyć. :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 31 stycznia 2017 - 21:49
    ~Kaczus napisał:
    Poza tym nie porównuj sytuacji kiedy tracimy kogos na zawsze bo ten ktos umiera.


    No to się dowiedzieliśmy ciekawych rzeczy:

    1. Kocha się tylko raz. Chyba, że ukochana osoba umrze - wtedy więcej razy, ale nie każdy. Trzeba by rozrysować schemat, żeby się nie pogubić.
    2. Każdy ma swoją drugą połówkę. Jak pechowo druga połówka mówi tylko po mandaryńsku, a my tylko po polsku, to sama nie wiem. Jak się w ogóle spotkać, a co dopiero pogadać?
    3. Nie widzieć ukochanej osoby, bo umarła to zupełnie coś innego niż nie widzieć jej, bo mieszka na drugim końcu Polski i ma swoje życie. To zupełnie co innego. W końcu żyje, więc zawsze przecież można coś o niej myśleć, a raczej wymyślać, bo skąd wiadomo co ona tam robi, jak wygląda, jak się czuje i co myśli o nas. :-)

    Reasumując - męczysz się na własne życzenie. Dopóki nie podejmiesz próby odkochania się będzie jak do tej pory. Proces odkochiwania się trwa do kilku lat. W internecie są świetne porady na ten temat. Co najmniej kilka osób z tego forum odkochało się z powodzeniem, choć niektóre mnie niemalże nienawidziły za to, że śmiałam o tym pisać, twierdziły, że to niemożliwe, że się kompletnie na tym nie znam i nie wiem o czym mówię, bo miłość to wyrok na resztę życia. :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość
    ~gość
    Napisane 01 lutego 2017 - 07:53
    ~Bartass napisał:
    Nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęściu - to tyle w temacie "co wspólnego ma zdrada z miłością".Jeżeli się kogoś kocha,to się go nie zdradza,po prostu.Jeżeli kocham kogoś innego,niż osobę z którą jestem,to odchodzę.Kilka prostych zasad,a jak trudno je wcielić w życie.

    Jeśli odchodzisz bo nie kochasz, a partner kocha cię to faktycznie wtedy nie będzie budowy swojego szczęścia na nieszczęściu partnera,

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Gosc
    ~Gosc
    Napisane 01 lutego 2017 - 10:08
    To należy tkwić w związku tylko dlatego,ze ten ktos kocha ,mimo ze ja kocham kogos innego.Jak dac szczescie takiej osobie?Nie da sie.Mozna byc miłym,pomocnym, ale to nigdy nie bedzie prawdziwy,pełny zwiazek .Lepiej wtedy odejść ,a nie oszukiwać siebie i innych.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty