Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Anna
    ~Anna
    Napisane 27 stycznia 2017 - 22:28
    ~gość napisał:
    Dzieci, nigdy nie powinny być najważniejsze,
    jeżeli chce się stworzyć dobry związek,
    z żoną, czy nie z żoną..

    wiele kobiet, popełnia ten błąd, w trakcie małżeństwa,
    wielu mężczyzn, po rozwodzie..

    Najważniejsza jest relacja kobieta-mężczyzna,
    dzieci, to wspólny epizod..


    ZGADZAM SIĘ.
    DUŻO KOBIET SZUKA PRZYCZYNY, DLA KTÓREJ ZDRADZIŁ A ONA JEST ŁATWĄ DO WYWNIOSKOWANIA.
    Gdyby kobiety nie przelewały swoich uczyć z męża na dzieci to nie byłoby zdrad. Może nie tak dosadnie, ale jednak wiele w tym prawdy. Dużo mężczyzn chodzi do prostytytek, bo szukają PODZIWU (bo żona im tego już nie daje), przytulić się, to takie chwilowe poczucie bezpieczeństwa, chwilowy ciepły dotyk kobiecy. Facetom czasami nie chodzi o seks, tutaj może chodzić o inne problemy , które uśmierza seks.




    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Anna
    ~Anna
    Napisane 27 stycznia 2017 - 22:57
    ~centro napisał:
    Próbuje ci własnie wytłumaczyć, ze nie ma to żadnego związku z łatkami i stereotypami. . Taka jest natura męskiego osobnika homo sapiens. Dlatego nie zmieni się to za 20, 200, czy nawet 2000 lat.


    Kobiety też w dawnych czasach KOPULOWAŁY z kim popadnie,
    nie wiązały się z facetami, dopiero później wpadły na ten pomysł, były rozwiązłe tak samo jak faceci. W dzisiejszych czasach tylko powstrzymuje je KULTURA. Tak ona wymusiła na kobietach wstrzemięźliwość.
    Poczytaj trochę o historii kobiet a nie ograniczasz się tylko do wiedzy o facetach. "BO TACY SĄ FACECI. ." gdyby nie kultura te
    zdjęcia mówiło by się "BO TAKIE SĄ KOBIETY " .
    One mają zakodowane też zdrady . Nie będę rozwijać tematu. Wszytkie informacje o kobietach za dawnych czasów znajdziesz w książce , ,Wojna Płci "

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 28 stycznia 2017 - 08:58
    napisał:
    Gdyby kobiety nie przelewały swoich uczyć z męża na dzieci to nie byłoby zdrad.


    A co jeśli on ją zdradza, a nie mają dzieci?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kaczus
    ~Kaczus
    Napisane 29 stycznia 2017 - 08:38
    Jak ma zdradzić to i tak zdradzi niezaleznie od tego czy sa dzieci czy ich nie ma.Jedynie mając dzieci dluzej bedzie sie zastanawiał nad odejściem .Nie bedzie wracał do zdradzonej partnerki tylko do dzieci,jezeli spotka na swojej drodze kobietę dla ktorej oszaleje z milosci i szczęścia.
    W moim przypadku bylo tak dwukrotnie.Za kazdym razem to była ta sama kobieta.To dla niej odchodziłem od żon .Prawdziwa milosc jest jedna ,tak samo jak to ,ze ideał jest jeden.Zauroczen jest wiele.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zet
    ~zet
    Napisane 29 stycznia 2017 - 09:47
    To dlaczego ożeniłeś się ze swoją żoną, skoro to nie była miłość ? Na kasę poleciałeś ? Chciałeś sobie poprawić pozycję społeczną poprzez małżeństwo ? Czy był inny powód zaobrączkowania kobiety której nie kochałeś ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kaczus
    ~Kaczus
    Napisane 29 stycznia 2017 - 16:15
    Za pierwszym razem spieprzyłem i nie doprowadziłem do końca wszystkiego .Potem bardzo namieszałem w zyciu i bałem ponownie sie do niej odezwać .A dlaczego ożeniłem sie drugi raz-zauroczenie i desperacka próba ułożenia zycia bez niej ,wbrew wszystkiemu.Udawalo sie krótko bo ona caly czas była obecna w moich myslach ,snach,wszedzie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 29 stycznia 2017 - 22:36
    Kaczus, tę kochankę "kochasz" tylko dlatego, że jest niedostępna. Gdyby została twoją żoną podzieliłaby los poprzednich żon. Każde zauroczenie w końcu mija, a ty nie umiesz pokochać naprawdę, więc miała biedaczka szczęście, że jej nie chciałeś, choć niewykluczone, że znajdzie sobie drugiego takiego jak ty.

    A tak w ogóle, dla dobra ludzkości, nie bierz się już więcej za "kochanie" tylko lepiej znajdź sobie jakieś pożyteczne hobby, które zajęłoby ci czas i głupie myśli. Może w czym innym będziesz lepszy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kaczus
    ~Kaczus
    Napisane 30 stycznia 2017 - 08:06
    To nie bylo tak,ze jej nie chciałem.Wrecz przeciwnie tylko ona caly czas była ze swoja rodzina,a ja przestałem czekac i uwikłanemu sie w kolejny zwiazek,zeby ratować siebie,próbować normalnie zyc.Tylko caly czas ,przez wszystkie kata miałem i mam ja w sobie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaśka
    ~kaśka
    Napisane 30 stycznia 2017 - 08:35
    I to usprawiedliwia składanie fałszywych przysiąg i obietnic, mając świadomość, żenie można a nawet nie chce się ich dotrzymać

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 30 stycznia 2017 - 12:41
    Kaczus, a ty nie możesz "ratować się" samodzielnie? Musisz do tych celów wykorzystywać innych ludzi?

    Niepojęte, co trzeba mieć w głowie, by iść do ślubu z jedną kobietą, przysięgać jej miłość i wierność, przez cały czas myśląc o innej. Ludzie dla ciebie to jak pionki, które sobie ustawiasz jak ci pasuje. Jednym słowem - masakra.

    Ta twoja kochanka dobrze zrobiła, bo by skończyła jak twoje żony, czyli kiepsko.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~gość 2
    ~gość 2
    Napisane 30 stycznia 2017 - 16:02
    Wiele osób, nie może samemu wytrzymać 5 min, a co dopiero, ratować się po nieszczęśliwym uczuciu..
    Zdecydowana większość ludzi, wybiera metodę klin, klinem..
    Natychmiast rzuca się na innego partnera, żeby zapomnieć.
    Wiele kobiet też tak robi, wielu kobietom, tak radzą rodziny,
    wyjdziesz za mąż, urodzisz dziecko, zapomnisz..

    Wiele kobiet, zabiegających o faceta, wie nawet doskonale, że ON, przeżył jakąś tam nieszczęśliwą miłość, ale to ich nic nie zraża, same chętnie szybko zaciążają, z myślą, że to go zatrzyma...i zatrzymuje .. na jakiś czas..

    Mnie to nie dziwi, to powszechne..
    i nigdy nie wiadomo, kto kogo oszukał.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 30 stycznia 2017 - 21:20
    napisał:
    Wiele osób, nie może samemu wytrzymać 5 min, a co dopiero, ratować się po nieszczęśliwym uczuciu..
    Zdecydowana większość ludzi, wybiera metodę klin, klinem..
    Natychmiast rzuca się na innego partnera, żeby zapomnieć.


    Masz rację. A niezakończone sprawy męczą dalej. Potem jeden z drugą wzdychają do rzekomo wielkich miłości, które to zły los odebrał i nic nie może ich zastąpić. Rujnują życie swoim żonom, mężom, dzieciom, rodzicom i każdemu zainteresowanemu, bo przecież oni tak ogromnie "kochają". To zbyt trudne i męczące przetrwać ból rozstania, wyleczyć się z niewłaściwego zakochania czy nawet miłości i zacząć życie od nowa. Najprościej kogoś wykorzystać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 30 stycznia 2017 - 22:49
    ~asdfgh napisał:
    napisał:
    Wiele osób, nie może samemu wytrzymać 5 min, a co dopiero, ratować się po nieszczęśliwym uczuciu..
    Zdecydowana większość ludzi, wybiera metodę klin, klinem..
    Natychmiast rzuca się na innego partnera, żeby zapomnieć.


    Masz rację. A niezakończone sprawy męczą dalej. Potem jeden z drugą wzdychają do rzekomo wielkich miłości, które to zły los odebrał i nic nie może ich zastąpić. Rujnują życie swoim żonom, mężom, dzieciom, rodzicom i każdemu zainteresowanemu, bo przecież oni tak ogromnie "kochają". To zbyt trudne i męczące przetrwać ból rozstania, wyleczyć się z niewłaściwego zakochania czy nawet miłości i zacząć życie od nowa. Najprościej kogoś wykorzystać.

    Przetrwać ból rozstania i wyleczyć się z miłości to jest bardzo trudne, ciężkie. To pot, krew i łzy. Godziny pracy nad sobą. W końcu się uda. Ale czy wtedy chce się zaczynać coś os nowa? Bardzo trudno zaufać komukolwiek. To zbyt duży wysiłek. I nie każdego na to stać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 30 stycznia 2017 - 23:22
    Ze zwykłej wygody rezygnuje się z "zaczynania od nowa". I nie piszę tego z żalem czy smutkiem. Samotne życie to wygodne życie. Nie boli.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kaczus
    ~Kaczus
    Napisane 31 stycznia 2017 - 08:13
    To chyba jest tez tak,ze zakochujemy sie tak na prawde jeden jedyny raz w zyciu i mamy tzw jedna pasująca polowke .Wielokrotnie ulegamy zauroczeniu i wtedy wydaje nam sie,ze tez jestesmy zakochani ale te uczucia maja zdecydowanie inny wymiar.Bedac w rozpaczy po rozstaniu osoba,ktora sie pojawia wypełnia pustkę i koi bol.Czujemy sie lepiej i mamy nadzieje,ze to kolejna prawdziwa milosc.Zycie i my sami potem to weryfikujemy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaśka
    ~kaśka
    Napisane 31 stycznia 2017 - 08:26
    Albo okłamywanie samego siebie i innych dookoła, co nadal sprowadza się do świadomego zadawania bólu innym w imię własnych przywidzeń i swojego lepszego samopoczucia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~anonimowa
    ~anonimowa
    Napisane 31 stycznia 2017 - 08:59
    ~Kaczus napisał:
    To chyba jest tez tak,ze zakochujemy sie tak na prawde jeden jedyny raz w zyciu i mamy tzw jedna pasująca polowke .Wielokrotnie ulegamy zauroczeniu i wtedy wydaje nam sie,ze tez jestesmy zakochani ale te uczucia maja zdecydowanie inny wymiar.Bedac w rozpaczy po rozstaniu osoba,ktora sie pojawia wypełnia pustkę i koi bol.Czujemy sie lepiej i mamy nadzieje,ze to kolejna prawdziwa milosc.Zycie i my sami potem to weryfikujemy.


    Tylko że można przecież się przyjaźnic, ot tak zwyczajnie.Nie trzeba zaraz zakładać, że to miłość - zwłaszcza gdy się jest tak bardzo niezdecydowanym(po rozstaniu).Po jakimś czasie też życie by zweryfikowało czy się kogoś tego kocha, czy jednak nie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kaczus
    ~Kaczus
    Napisane 31 stycznia 2017 - 10:16
    W pewnym wieku czasu jest juz zdecydowanie mniej i ta druga osoba zwykle mysli o założeniu rodziny.Jest bez fajerwerków ale dobrze i w koncu podejmujecie takie ,a nie inne decyzje.Czasami udaje sie przez lata funkcjonować poprawnie zwykle tylko dlatego,ze tak na prawde musimy polegać na tym co robimy i sami mówimy .Gdyby mozna bylo wysłuchać wszystkich mysli tego drugiego pewnie to by sie juz duzo wczesniej nie udalo.Przez cale zycie nosisz w sobie tę jedna jedyną niestety niezastąpioną chociaz starasz sie i żyjesz obok kogos innego.Chyba wlasnie na tym polega różnica miedzy prawdziwa jedyna miloscia i ta reszta zauroczeń ,ktorym sie poddajemy.Czlowiek nie jest stworzony do bycia samym.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaśka
    ~kaśka
    Napisane 31 stycznia 2017 - 10:22
    I nie jest stworzony do kłamstwa. Dając złudzenia odbierasz komuś szansę na prawdziwe uczucie. Odbierasz cenny czas aby kochać i być kochanym.......

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~asdfgh
    ~asdfgh
    Napisane 31 stycznia 2017 - 11:21
    ~Kobieta napisał:
    Przetrwać ból rozstania i wyleczyć się z miłości to jest bardzo trudne, ciężkie. To pot, krew i łzy.


    Ale lepiej jest przeżyć trudne chwile raz a dobrze i ostatecznie zakończyć stare sprawy.

    ~Kaczus napisał:
    To chyba jest tez tak,ze zakochujemy sie tak na prawde jeden jedyny raz w zyciu i mamy tzw jedna pasująca polowke


    Nie ma czegoś takiego jak kochanie naprawdę tylko raz w życiu ani nie ma żadnych drugich połówek. Nikt nie jest skazany na kochanie kogoś, kogo wybrały gwiazdy albo przeznaczenie, a pechowo ta osoba jest żoną/mężem kogoś innego i nie czuje, że jest jego drugą połówką. :-) Chłop po 40 pewnie, a w takie bzdury wierzy.

    Tak jak Ci już napisano, ale nie pofatygowałeś się przeczytać: nie zmierzyłeś się z bólem rozstania, wszedłeś głupio w nowy związek i teraz za karę cierpisz za to, że poszedłeś na skróty. Trzeba było przeżyć żałobę po nieudanym małżeństwie i po kochance zamiast rwać się do kolejnego związku.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty