Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~nika
    ~nika
    Napisane 01 stycznia 2014 - 17:26
    witam Was wszystkich,nie myśłałam że wieku34łat,będę pisać o takim temacie na portalu dla mężczyzn..chcę rady i od mężczyzn i od kobiet które tu są,czy kochanke można kochać będąc z nią w związku parę lat,czy tylko mężczyznę który ma żonę 17lat ,lączę tylko debry seks z kochanką i to co nie może sobie pozwolić z żoną?czy kiedykolwiek zostawi żonę dla kochanki?wiem dziwny wątek,ale to jest życie,liczę na odpowiedz płeć przeciwna.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kinga
    ~kinga
    Napisane 26 stycznia 2014 - 21:07
    witaj,
    powiem tam moim zdaniem-przede wszystkim zależy to od samego faceta. Bo on może i nawet kochać tę swoją kochankę, nawet bardziej niż żonę... tylko, że on też kalkuluje- bo z żoną nie tylko łączy go łóżko. Też kredyty, dzieci, dom, firma.... tego nie da sie ot tak rzucić z dnia na dzień, żeby zazwyczaj zacząć do nowa.... Niestey w wieku trzyydziestu paru lat nie myślimy sercem tylko kierujemy się rozsądkiem...
    wiem, że to może boleć. Ale.... ja to wiem najlepiej ;) często jest tak, że facet woli mieć kochankę jak mówi "na zawsze" ale bez zobowiazań w postaci bycia razem.... mówię to na podstawie tego co widzę, co się w ogół mnie dzieje i co sama przerabiam....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~katrin
    ~katrin
    Napisane 26 stycznia 2014 - 21:10
    Samo życie ... niestety tak bywa że kochanki okazują się miłością życia i to w obie strony ale niestety życie jest tak popierdolone że nie mogą być razem bo w grę wchodzą dzieci ... ale wiem że warto zagrać o wszystko .... nie ważne jak to wygląda dla prawdziwej miłości warto....ja do końca życie będę żałować że nie pozwoliłam na to swojemu facetowi ...popełniłam wielki błąd :(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 27 stycznia 2014 - 11:40
    I bardzo dobrze wszystkim tym kochankom które latami czekają na decyzje, rozumiem babki które decydują się na takie układy bez żadnych zobowiązań po prostu tylko bzykanko i zmykaj gosciu do domu, ale te które polują na męża niech najpierw zarządzają załatwienia spraw uczciwie przez tegoż oblubienca wobec poprzedniej partnerki tudzież żony a potem mu wlaza do łóżka, wtedy się okaże czy kocha żonę czy kochanke.Do kogo potem pretensje, chyba tylko do siebie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~uśmiech
    ~uśmiech
    Napisane 27 stycznia 2014 - 23:38
    Zgadzam się z Agą40, najpierw uporządkowanie "starych" spraw a potem układanie nowego zycia, jest to uczciwe zarówno wobec zony jak i kochanki.
    Co do miłosci życia... który kochający mężczyzna skazuje swoją ukochaną na kilka lat życia w oczekiwaniu, niepewności i samotności? Nie dając w zamian nic, oprócz potajemnych spotkań i słów, które niewiele znaczą, no wybaczcie, ale co to za życie. A na końcu wychodzi jak wychodzi, zazwyczaj zostaje z żoną.
    Nie zgodzę się, że życie jest popierdolone, nie, to my sobie je komplikujemy pakując się w dziwne układy, oszukując i nie szanując innych.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lidia
    ~Lidia
    Napisane 30 stycznia 2014 - 15:49
    Hej, ludzie.
    Ja "wyraźnie" kochance powiedziałam że kocham męża, mąż jej mówił że kocha mnie. 3 razy się wyprowadzał, dwa razy wracał.
    Co z tego jak jest słaby psychicznie i co zerwie to na chwile. Bo zaraz kochanka znowu dzwoni i mówi zabije się, nie mogę bez ciebie żyć i inne pierdoły.
    Kochanka MUSI doprowadzić do szczęśliwego dla niej końca bo ma 30 na karku i dzieciaka z pierwszego związku którego ktoś musi utrzymać.
    A że nasze dzieci wychowają się bez ojca, oj mała uciążliwość.
    Z Krakowa do Warszawy nie daleko. Tatuś będzie mógł odwiedzać dzieci 3 raz w roku, jak się łaskawie kochanka zgodzi.
    A wakacie/ferie no jakoś się wymyśli, przecież nie puści męża samego z naszymi dziećmi bo jeszcze ja była żona się przyplącze i co...
    :)
    Kochanki to wyrachowane, maszyny.



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 30 stycznia 2014 - 15:51
    ~katrin napisał:
    Samo życie ... niestety tak bywa że kochanki okazują się miłością życia i to w obie strony ale niestety życie jest tak popierdolone że nie mogą być razem bo w grę wchodzą dzieci ... ale wiem że warto zagrać o wszystko .... nie ważne jak to wygląda dla prawdziwej miłości warto....ja do końca życie będę żałować że nie pozwoliłam na to swojemu facetowi ...popełniłam wielki błąd :(


    Coś nie bardzo rozumiem. Przecież to nam pierwszym żonom gadali nasi mężczyźni że jesteśmy ich prawdziwymi miłościami. Co z twojego postu Katrin wynika że prawdziwą miłość można przeżyć wiele razy, może 7 razy, może 20 razy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~nika
    ~nika
    Napisane 31 stycznia 2014 - 08:24
    ~Lidia napisał:
    Hej, ludzie.
    Ja "wyraźnie" kochance powiedziałam że kocham męża, mąż jej mówił że kocha mnie. 3 razy się wyprowadzał, dwa razy wracał.
    Co z tego jak jest słaby psychicznie i co zerwie to na chwile. Bo zaraz kochanka znowu dzwoni i mówi zabije się, nie mogę bez ciebie żyć i inne pierdoły.
    Kochanka MUSI doprowadzić do szczęśliwego dla niej końca bo ma 30 na karku i dzieciaka z pierwszego związku którego ktoś musi utrzymać.
    A że nasze dzieci wychowają się bez ojca, oj mała uciążliwość.
    Z Krakowa do Warszawy nie daleko. Tatuś będzie mógł odwiedzać dzieci 3 raz w roku, jak się łaskawie kochanka zgodzi.
    A wakacie/ferie no jakoś się wymyśli, przecież nie puści męża samego z naszymi dziećmi bo jeszcze ja była żona się przyplącze i co...
    :)
    Kochanki to wyrachowane, maszyny.




    lidia kochanki nie są wyrachowane,nie rzucaj proszę wszystkich kobiet kochanek do jednego worka,chyba czegoś brakowalo w domu z żoną że szuka czegoś w kochance.,.nie wiesz co szykuję Ci życie,może się zakochasz i sama będziesz ta kochanką..miłosć nie wybiera i nigdy nic nie wiadomo.gdzie jest napisano że miłosć trwa cale życie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lidia
    ~Lidia
    Napisane 31 stycznia 2014 - 09:42
    Halo, halo, Nika
    Jak się dowiedziałam ze mąż mnie zdradził to przejrzałam swój stosunek do męża i małżeństwa i wszystko naprawiłam z nawiązką, Mąż dostał w mojej osobie przyjaciółkę kochankę i powiernika.
    Wyprostowałam moje relacje, pokazałam mężowi że mogę się zmienić.

    Byłam zdradzaną żoną. Przeżyłam upokorzenie, nawet nie wiesz jakie.
    Zdrada i rozpad "domu" porównywalna jest to do traumy choroby nowotworowej.
    Żeby nie wiem co najpierw sprawdzę potencjalnego partnera czy ma poukładane życie, a nie zmiennie w gróz czyjś dom. Dom czyichś dzieci, dom jakiejś kobiety.
    Chyba jesteś kochanką bo o tej traumie pojęcia nie masz.
    Miłość do dzieci trwa całe życie dlaczego miłość do męża nie może trwać tyle samo.
    Bo oni mają niewierność w mentalności.
    Popatrz na grupy gejów, mężczyźni nie są w stanie tworzyć stałych związków. To my te związki tworzymy. A i tak idą w ramiona coraz młodszych kochanek.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~nika
    ~nika
    Napisane 31 stycznia 2014 - 17:54
    nie mówimy tu o małych dzieciach,jeżeli dzieci są dorosłę które już nie mieszkają z rodzicami..ja dużo potrafię zrozumieć,nawet nie wiesz...sama błam żoną zdradzaną,tylko zdradę płec przeciwna ma we krwi..nie chodzi nawet o młodszą kobietę i ładniejszą,czasami to może być taka za którą bym nikt się na ulicy nie obejrzał,ale tak jest..tak teraz jestem kochanką,nie planowałam tego,miłość nie wybiera..jak się człowiek zakochuję to nie jest napisane na twarze ja jestem zajęty albo zajęta,po prostu się zakochuję i tyle,i się okazuję co jest ukryte dopiero po jakimś czasie...nawet jeżeli wybaczyłaś i naprawilaś związek,zawszę będziesz o tym pamiętać i mieć do niego żal,zawszę Cię będzie zjadać od środka myśl czy zdradzi ponownie czy nie..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~uśmiech
    ~uśmiech
    Napisane 31 stycznia 2014 - 20:37
    Nika to tym bardziej się Tobie dziwię, byłaś zdradzana, wiesz jak to smakuje i teraz robisz to samo innej kobiecie. Uważam, że zamiast pchać się w takie związki, zasłaniając się niby miłością, nalezy najpierw uregulować stare sprawy, niech się ten pan zdecyduje, rozwiedzie a potem bawi w nową miłość.
    Jak myslisz, jakie będzie zakończenie tej historii, tzn. jak to sobie wyobrażasz?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lidia
    ~Lidia
    Napisane 31 stycznia 2014 - 21:22
    ~uśmiech napisał:
    Nika to tym bardziej się Tobie dziwię, byłaś zdradzana, wiesz jak to smakuje i teraz robisz to samo innej kobiecie. Uważam, że zamiast pchać się w takie związki, zasłaniając się niby miłością, nalezy najpierw uregulować stare sprawy, niech się ten pan zdecyduje, rozwiedzie a potem bawi w nową miłość.
    Jak myslisz, jakie będzie zakończenie tej historii, tzn. jak to sobie wyobrażasz?



    Przerażające. Sama byłaś Nika zdradzona i to samo zgotowałaś jakiejś kobiecie, która teraz przeżywa traumę, być może ma nadzieje na miłość męża, być może ma nadzieje na naprawę związku.
    Mścisz się po prostu się mścisz, a w środku idiota który dął się tobie omotać i bogu winne dzieci.
    Nie musisz być piękna wg telewizyjnych kanonów żeby być atrakcyjna dla kogoś.
    Mam koleżankę, zakochała się, "kawaler" zapomniał powiedzieć że ma żonę i że całkiem fajnie im się żyje i że wcale nie planuje się rozwodzić. Koleżanka powiedziała jasno ...nie będę rozwalała życia dzieciom, poczekam na ciebie wróć jak wszystko poukładasz... Kawaler dzwonił błagał prosił była twarda.
    Żona się dowiedziała o zdradzie, też nie byłą zadowolona z życia z mężem, dogadali się, rozstali się.
    Koleżanka czekała dwa lata aż domknęli sprawy rozwodowe, teraz są od 5 lat szczęśliwi. NIE PALIĆ MOSTÓW, ale jak można na gruzach budować wieżę, trzeba posprzątać gruzy bo się wieża wywali.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~izzy
    ~izzy
    Napisane 12 lutego 2014 - 18:17
    powiem tyle-czytam i czytam i co z tymi facetami po 40??? Przecież to ich forum???
    Życie równiez mnie doświadczyło, wykryłam to przez przypadek i wszczęłam awanturę, no i niby się uspokoiło. Po trzech latach znów przypadkowo wpadłam na coś i jak się okazało była to ta sama osoba. Ale oczywiście nie ależ skąd- przecież to tylko stosunki koleżeńskie! Mimo, że miał być kontakt całkowicie zerwany. I co- tkwię, próbuję zapomnieć, ale jak ta bywa - nie da się; cały czas człowiek jest podejrzliwy i powiem jakoś sobie z tym nie radzę. Znów mam kryzysik i sama nie wiem czy to jeszcze jest miłość- mam wrażenie , że on robi wszystko aby mnie odsunąć od wszystkiego poza domem. Może to tylko wyobraźnia- nie wiem, pewnie w jakimś stopniu sobie coś dopowiadam.
    Nie rozumiem tych wrednych MAŁP- małżeństwo, dzieci, a taka pcha się na siłę jakby się chciała dowartościować czy cóś?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 02 marca 2014 - 18:22
    ~kinga napisał:
    witaj,
    powiem tam moim zdaniem-przede wszystkim zależy to od samego faceta. Bo on może i nawet kochać tę swoją kochankę, nawet bardziej niż żonę... tylko, że on też kalkuluje- bo z żoną nie tylko łączy go łóżko. Też kredyty, dzieci, dom, firma.... tego nie da sie ot tak rzucić z dnia na dzień, żeby zazwyczaj zacząć do nowa.... Niestey w wieku trzyydziestu paru lat nie myślimy sercem tylko kierujemy się rozsądkiem...
    wiem, że to może boleć. Ale.... ja to wiem najlepiej ;) często jest tak, że facet woli mieć kochankę jak mówi "na zawsze" ale bez zobowiazań w postaci bycia razem.... mówię to na podstawie tego co widzę, co się w ogół mnie dzieje i co sama przerabiam....

    ty przerabiasz i ja tez wiem dokładnie o czym piszesz, tylko, ze ja akceptuję tą sytuację już pól roku, ale moja cierpliwość dobiega końca, nie mam już sił i ochoty bez przerwy pytać go, kiedy złoży pozew, bo zapewniana mnie, ze się rozwiedzie od 2 miesięcy, a najlepsze jest jeszcze to, ze mieszkają razem z zoną i dziećmi i tak to zostanie po rzekomym rozwodzie...

    generalnie faceci lubią tylko brać, a w zamian nic nie dają....tylko słowa.....puste słowa, a nam kobietom zaraz robi się gorąco od tych słów, że komuś się spodobałyśmy, ze zależy komuś na nas itp...ale czy tak jest rzeczywiście, czy to działa w dwie strony..........tak, ale tylko kiedy ma się naście lat....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jack
    ~Jack
    Napisane 08 marca 2014 - 15:43
    Oj, dziewczyny, żony, kochanki i te samotne. Za wszystko winicie facetów. A czy nie jest tak, że to Wy dajecie pierwsze sygnały. To nie facet wybiera, to kobieta nim tak manipuluje i kusi go swoimi wdziękami, że wpada w wasze sidła. Czy to nie jest prawda? No, może nie reguła. Ale jak już rozkochacie w sobie faceta i zacznie wam wyznawać miłość, pokaże co czuje i będzie pewny wzajemności to Wy wtedy dajecie mu kosza. Wciskacie gadki że macie dzieci, kochacie mężów, że nie można budować związku na nieszczęściu innych, w końcu urywacie kontakt i zostawiacie faceta na pastwę domysłów, czy to co było między wami to była miłość czy tylko się przyjemnie zabawiłyście. Są różne punkty widzenia na tę sprawę. A każdy punkt widzenia zależy od własnych doświdczeń życiowych. I nie ma co tu się spierwć kto ma ostateczną rację, bo i tak nigdy nie dojdziemy do porozumienia. Może w większości przypadków zdrad, kochanek i zawiedzionych żon są podobne scenariusze ale życie lubi być przewrotne i faktycznie miłość nie wybiera. Może się zdarzyć w każdym wieku i w każdej sytuacji życiowej. Tylko jak wtedy zareagować. Czy się przed tym bronić? Zawierając związek małżeński przysięgało się wierność drugiej stronie. Czy wchodząc w nowy związek, zdradzając dotychczasową partnerkę, jakie dajemy świadectwo i gwarancję przyszłej towarzyszce życia? To jest dylemat. Wszelkiej pomyślności z okacji Dnia Kobiet, spełnienia marzeń dla wszystkich czytelniczek tego forum :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~WIKI
    ~WIKI
    Napisane 15 marca 2014 - 20:31
    A czy ktoś z was wie co to miłość...
    jak się ludzie pobieraj a to nie zawsze z miłości, Nieraz to wpadka nieraz zauroczenie a po jakimś czasie się okazuje ze to nie to... że dzieci kredyt i tak sie męczą a tu nagle dojrzewają i pojawia się miłość życia,,, i zaczynają sie problemy... ja tak miałam 10 lat temu ja rodzina dzieci... on to samo i nie dopuściłam do romansu bo rodzina... powiedziałam stop, starałam sie za dwoje i i tak po 8 latach rozwód bo zwiazek bez miłości choćbym nie wiem jak sie starała nie miał szans... a tu wraca po 10 latach moja miłość i wszystko wybucha jak wtedy... silne uczucie przetrwało w obojgu tyle lat ale on nadal ma żone choć dzieci dorosłe i szarpie sie czy odejść bo dom... firma... majątek... i pewno nie odejdzie ale czy ten związek ma szanse jak tylko to łączy ludzi a zasypiając myślisz o innej... i dzwoni i pisze... i co myślicie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~-Edi
    ~-Edi
    Napisane 16 marca 2014 - 16:29
    WIKI
    współczuję Wam takiej sytuacji...na pewno decydujący krok należy do faceta. Wierzę w miłość i szczęśliwe zakończenie Waszego związku:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 16 marca 2014 - 20:00
    Ja myślę, że ma szansę, ale będzie to niełatwe dla was obojga....dla chcącego nic trudnego...jeśli będzie zależało wam naprawdę na was, na byciu razem, ze sobą to uda się, na pewno się uda..trzeba walczyć......ja nie miałam już sił walczyć, a jemu jakby mniej zależało na mnie...wzięłam zimny prysznic.....nie udało nam się...a bardzo wierzyłam w to ze drugi związek oparty na sporych doświadczeniach będzie silny i stabilny....strasznie żałuję, ze przegrałam...
    trzymam kciuki, za was walczcie jeśli warto..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Edi
    ~Edi
    Napisane 16 marca 2014 - 21:43
    Nie wiem już czy to my kobietki jesteśmy takie naiwne? Czy tak bardzo chcemy kochać i być kochane nie licząc się z kosztami emocjonalnymi? Mam wrażenie że mężczyźni są bardziej wygodni. Milion razy przemyśla co mają do stracenia odchodząc od żony, rodziny. Wolą być wiecznymi cierpiętnikami niż raz podjąć decyzję. Nie chcę uogólniać oczywiście. Wierzmy w miłość...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 17 marca 2014 - 10:22
    ~Edi napisał:
    Nie wiem już czy to my kobietki jesteśmy takie naiwne? Czy tak bardzo chcemy kochać i być kochane nie licząc się z kosztami emocjonalnymi? Mam wrażenie że mężczyźni są bardziej wygodni. Milion razy przemyśla co mają do stracenia odchodząc od żony, rodziny. Wolą być wiecznymi cierpiętnikami niż raz podjąć decyzję. Nie chcę uogólniać oczywiście. Wierzmy w miłość...

    stawiam na naiwność a faceci to wykorzystują bez skrupułów

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Strona 1 z 10
następna
Strona 1 z 237 następna

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty