Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję
Informacja o leku

FACECI DO PIÓR

(artykuły nadesłane przez Użytkowników)

Życie zaskakuje nawet po czterdziestce

Faceci do piór!

Faceci do piór - artykuły nadesłane przez użytkowników Życie zaskakuje nawet po czterdziestce

Życie zaskakuje nawet po czterdziestce

Tagi: konkurs , faceci do piór , opowiadanie , konkurs literacki

- Jestem w ciąży! Teraz możesz się na mnie obrażać przez 9 miesięcy albo i dłużej…

Podobno przez tydzień byłem fioletowo-zielony. Mam czterdzieści cztery lata i już wiem, że w tym życiu raczej nie odpocznę… a miałem, mieliśmy wychodzić na prostą. To już trzecie dziecko w rodzinie. Taka niespodzianka nad niespodzianki. Właściwie to żadne nie było zaplanowane, ale jak to w życiu bywa, każde jest kochane. Teraz wiem, że miłość do dzieci to jedyna, która w zasadzie nie zna ograniczeń.

Moje życie, jednak, nabierało stabilizacji. Tyrałem po dwanaście godzin, żeby wyjść z kredytów, jak trzeba było to zaciągałem jakieś drobne bo to albo pralka siadła po szesnastu latach, albo córa zapragnęła grać na basie a zainteresowania dzieci są priorytetem dla rodziców…

Moje stadko również miało mieścić się w określonych ramach: dwa plus dwa, taka zgrabna czwórka. Żona Gosia pracowała jako nauczyciel francuskiego, niestety etat się kończył, więc poszukiwała nowej posady, jak nietrudno się domyślić, zaniechała dalszych poszukiwań. Najstarsza córka Wiktoria, lat siedemnaście, (urodzona w Wigilię, nie dość, że niespodzianka, to jeszcze prezent pod choinkę!),uczennica technikum, Karolinka, lat 10, typowy miziak, który nie chce dorosnąć i ja, facet po czterdziestce, który chcąc nie chcąc, musi utrzymać formę bo przecież dzieciak sam się nie wychowa.

- To będzie syn! Zobacz, tu widać kogucika (pokazała zdjęcie z USG), jak to określił lekarz, aha, masz być dumny!

Jezu, tego się nie spodziewałem… Wszyscy moi bracia mają córy, siostry przeciwnie – synów, a ja dorobiłem się juniora! Boże, przecież ja będę dziadkiem zanim on stanie się dorosły…

Franek jest cudny! Podrywa wszystkie laski, które napotka na swojej drodze. Muszę przyznać, że żona już wypomina mi tę cechę jako potencjalną przyczynę przyszłych problemów…

I tu kończy się zabawna część opowiadania. Żona pożegnała się z pracą nauczycielki a ja wyjechałem do Bawarii, do pracy. Dzieli nas prawie 800 km, które muszę pokonać, żeby zobaczyć stadko. Moja kilkunastoletnia Honda ledwo zipie i proszę Boga, żeby jakiś czas jeszcze wytrwała, nim stać mnie będzie na coś nowszego. Junior coraz większy, coraz mniej zapomina tatę. Teraz zastanawiam się, jak długo jeszcze wytrzymamy tę rozłąkę. Wszystko wskazuje na to, że nie ma innego wyjścia jak sprowadzić rodzinę do Niemiec. Jak inaczej nauczę Franka grać w piłkę?

Jak widać życie po czterdziestce zamiast mnie rozleniwić, zmusiło mnie do jeszcze większego wysiłku, jak stwierdziła żona, wreszcie dorosłem.

Bono

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty