Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję
Informacja o leku

Jak nie dać się (zwariować) w pracy

Edukacja i rozwój

Edukacja i rozwój Jak nie dać się (zwariować) w pracy

Czasy są trudne. Mówią o tym nie tylko politycy i dziennikarze, ale i nasz szwagier, i sąsiad z naprzeciwka. Aby je przetrwać, trzeba mieć się za co uchwycić. Rodzina i praca, to najważniejsze – myślimy sobie. I słusznie myślimy, bo te dwie sfery pochłaniają znakomitą większość naszego życia. Dlatego nie może to być dla nas katorga.

Tagi: kariera , stres , szef , relacje w pracy , kondycja

Z rodziną można sobie poradzić, mimo, iż czasami nie jest łatwo. Z pracą bywa gorzej, bo tu nie wystarczy się starać. Trwa wyścig szczurów. Bezwzględna, pozbawiona reguł walka, w której wszystkie chwyty są dozwolone. Strach ma wielkie oczy

Wydaje się nam, że w tej walce najczęściej wszystko rozgrywa się za naszymi plecami. Konsekwencją takiego założenia jest następna konstatacja: w każdej chwili mogę być następny w kolejce do zwolnienia. To niedobra świadomość, ponieważ wpływa na nasze codzienne zachowanie. Jeśli spodziewasz się bowiem czegoś złego, to zło - oczywiście! - cię spotka. Po prostu je wykraczesz.

- To oczywiste – potwierdza dr Stefan Gołębiewski, psycholog społeczny. - Jeśli się czegoś boimy to nawet wtedy, gdy zachowujemy pełną świadomość, że to tylko przypuszczenie, strach, obawa przed najgorszym wyzwala w nas zachowania obronne i reakcje, które odbierane są często niezbyt dobrze przez otoczenie.

Jak to się dzieje? Bardzo podobnie, jak u naszych braci mniejszych: pies, który się boi, staje się obiektem ataku całego stada. Jego nerwowość, lęk, obawę inne psy postrzegają jako słabość. Pamiętajmy: w pracy nie ma miejsca na słabość. Spróbuj opanować emocje i nie nastawiać się na najgorsze.

Stara prawda mówiąca, że złe myśli to samosprawdzająca się przepowiednia – powinna stać się twoim credo, które pomoże ci nie zwariować w pracy.

Pierwszy – nie zawsze lepszy

Bardzo często strach przed zwolnieniem budzi w ludziach odmienne reakcje: agresję lub bierną uległość. I jedno, i drugie nie jest dobre, bo prowadzi do nagannych, z punktu widzenia relacji społecznych, zachowań: do arogancji, kłótliwości, zaczepności, intryganctwa, lizusostwa i donosicielstwa.

Oczywiście, są ludzie, którzy i bez konkretnej przyczyny uwielbiają donosić i łasić się do "naczalstwa". Bo chęć przypodobania się szefowi za wszelką cenę - jak twierdzą socjologowie - jest bardzo ludzka. W pracy taki człowiek czuje się, jak ryba w wodzie: zawsze jest o czym i o kim mówić i można z tego wyciągnąć korzyści dla siebie. Do tego łatwo usprawiedliwić takie zachowanie: "No, cóż - dbam o swoje interesy (czytaj: chronię własną skórę)" – to przekonanie etatowego lizusa i donosiciela.

Pamiętajmy jednak, że rzadko kiedy te właśnie cechy pracownika działają na jego korzyść, bo budzą powszechną pogardę i niechęć (także wśród szefostwa). Chociaż i tu bywają niechlubne wyjątki, zwłaszcza wtedy, gdy kierownictwu odpowiada taki stan rzeczy: ma wtedy pełną kontrolę nad swym personelem i może wcielać w życie starą maksymę – dziel i rządź. Znamy przykłady wzorcowych donosicieli i lizusów, którzy zupełnie nieźle radzą sobie w robocie.

1 2
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

Podoba Ci się serwis?
Kliknij "Lubię to".

Zamknij
facebook
raporty
Raporty